wtorek, 1 listopada 2016

Podsumowanie października + Wiedźmowe Niespodzianki

Ufff... udało mi się przeżyć październik. Łatwo nie było, ale źle też nie. 
Prywatnie miałam wiedźmowe urwanie głowy. Nowa praca, nowe wyzwania zawodowe, masa rzeczy do przyswojenia. Dodatkowo miałam wiedźmowe urodziny i nie mogłam odpuścić takiego wydarzenia jak premiera "Harrego Pottera i Przeklętego Dziecka" w Księgarni Ówczesna w Bydgoszczy. Coraz mniej snu, coraz więcej zobowiązań i dodatkowo chęć przeczytania jak największej ilości książek. Czasami po prostu padałam na twarz. Jakby tego było mało jeszcze Wiedźmowy Mąż był chory, a wiadomo jak facet chory to... sami wiecie!




Jakby nie było przeżyłam i teraz ma być PODOBNO o wiele lepiej. No ale przypomnijmy sobie co to też się działo w tym miesiącu.

1. "UGLY LOVE" Colleen Hoover recenzja TUTAJ
2. "Hopeless" Colleen Hoover recenzja TUTAJ
3. "LOSING HOPE" Colleen Hoover recenzja TUTAJ
4. "NEVER NEVER" Colleen Hoover, Tarryn Fisher recenzja TUTAJ
5. "Miłość i aspiryna" Małgorzata Kursa recenzja TUTAJ
6. "Uratuj mnie" Anna Bellon (recenzja wkrótce)




Tak jak widzicie październik upłynął mi przy książkach Colleen Hoover i nie żałuje tego. Cudowne wieczory, jeszcze lepsze emocje i emocjonalny reset. Zapominałam o całym świecie, czytałam i chłonęłam całą sobą. Tego potrzebowałam w tym miesiącu.

Moja biblioteczka powiększyła się o 5 nowych książek w związku z tym coraz częściej wychodzę na zakupy z konkretna gotówką, bez karty płatniczej. A już na pewno jak idę do Biedronki.
Moja lista do przeczytania zwiększyła się... wybaczcie nie kontroluję już o ile książek.
Udało mi się zrealizować PRAWIE wszystkie plany jakie miałam w tym miesiącu. Brakło mi tylko czasu na "Okularnika" Katarzyny Bondy. Spowodowane to zostało dodatkową książką w ramach BT, ale to nic, przebrniemy przez to w listopadzie ( mam nadzieję).
Najlepszą książką przeczytana w tym miesiącu jest zdecydowanie "Hopeless", a zaraz za nią "Uratuj mnie" co jest dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Nie będę Wam za dużo zdradzać ponieważ recenzja tej książki pojawi się na dniach. Muszę jakoś dawkować Wam te emocje, a nie tak wszystko na talerzu podane. Natomiast książką, która najmniej przypadła mi do gustu jest "Miłość i aspiryna".

Być może przeczytanie 6 książek za cały miesiąc to nie jest wyczyn na sklaę światową, ale dla pracującej osoby, mającej dodatkowo etat Wiedźmy i żony to dość sporo. Tym bardziej, że w pracy nie mam możliwości na czytanie.

Przyznaję się bez bicia, że nie udało mi się odpowiedzieć na dwie nominacje do LBA, ale pamiętam o nich! Obiecuję, że pojawia się one w pierwszej połowie listopada!

Podobno plany na przyszły miesiąc się nie sprawdzają, u mnie udało się je prawie zrealizować z jednym małym wyjątkiem. Mimo wszystko nie zniechęcam się i mam kolejne plany zarówno czytelnicze jak i blogowe na listopad. 

Do planów czytelniczych zaliczają się:
1. "Sny Morfeusza" K.N. Haner
2. "Nakarmię cię miłością" Anna Dąbrowska
3. "Uwolnij mnie" Laurelin Paige
4. "Maybe someday" Colleen Hoover
5. "Spójrz na mnie" Nicholas Sparks
6. "Okularnik" Katarzyna Bonda

Być może pojawi się również coś niezaplanowanego. Sami wiecie jak to jest.




Dodatkowo NA PEWNO pojawi się zaległe LBA.
NA PEWNO pojawi się recenzja "Uratuj mnie"
NA PEWNO chciałabym zapoznać Was z kolejnymi cytatami, które pokochałam całą sobą. Co Wy na to? Z racji tego, że na taki wpis potrzebuję najwięcej czasu będą się one pojawiać w niedzielę. Chciałabym aby pojawiały sie one dwa razy w miesiącu. Co o tym myślicie? A może macie inne pomysły? Wiedźma zawsze otwarta na sugestie! 
Zastanawiam się również nad wprowadzeniem pod recenzją coś na zasadzie "gwiazdek" adekwatnych do mojej oceny. Z racji tego, że jestem Wiedźmą pewnie będa one w tym klimacie. Co o tym sądzicie? Hot or not?
NA PEWNO pojawi się w drugiej połowie listopada BOOK TOUR. Aby było łatwiej sami wybieracie książkę. Po prawej stronie, w górnym rogu macie ankietę, która trwa do 13 listopada do godz 20:00. Co chcielibyście przeczytać? Można zaznaczyć kilka odpowiedzi.

To chyba tyle z burzy pomysłów, która kłębi się w mojej głowie. 
A Wam udało sie zrealizować październikowe plany?


Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma

32 komentarze:

  1. Pani Hoover to moja ulubiona autorka więc i ja bym nie żałowała :) Ładny wynik swoją drogą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ale przy niej udało mi się odpocząć i na chwilę oderwać od codzienności.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Polecam Ci gorąco "Maybe somadey", to moja ulubiona książka Hoover ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jeszcze nic Colleen Hoover, ale w listopadzie planuję przeczytać "Never, never".
    Pozdrawiam, Ola
    bookwithhottea.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zachęcam Cię bardzo do zapoznania się z jej twórczością. Jestem przekonana,że Ci się spodoba.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Oooo ale Hooverowo się zrobiło! Niestety książek tej Pani kijem nie tknę (czuję jakąś awersję nie wiadomej przyczyny). Gratuluję świetnych wyników :)
    Jestem bardzo na tak, jeżeli chodzi o post z cytatami! Uwielbiam takie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami tak bywa z niektórymi autorami, też tak mam więc rozumiem. Co do cytatów to na pewno będą!
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Maybe Someday to według mnie jak na razie najlepsza książka Hoover i już nie mogę się doczekać, aż się za nią zabierzesz, bo jestem ciekawa, czy przypadnie ci do gustu równie mocno co mnie! Byłam na spotkaniu autorskim z K. N. Haner i jest to naprawdę przesympatyczna, pełna życia osoba ze świetnym poczuciem humoru. Nie czytałam jeszcze żadnej jej książki, ale na pewno zostałam zachęcona ;) Co do Uratuj mnie, niespecjalnie ta powieść przypadła mi do gustu niestety :/ Strasznie ci współczuję, że "twój związek dopadł męski katar" xD

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja Ci zazdroszczę tych targów!!! Też bym chciała tam być.
      Jestem na etapie czytania "Snów Morfeusza" i powiem Ci, że babcka ciekawośc jak zwykle wygrała. Czytam dalej bo jestem ciekawa o co w tym wszystkim chodzi.
      A męski katar na szczęście minął i póki co niech nie wraca.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Uwielbiam Collen Hoover, ale przede mną jeszcze "Never, never", mam taż ochotę na "Uratuj mnie" Anny Bellon, ale jak na razie muszę ograniczyć moje książkowe szaleństwo, kiedyś z pewnością się na nie skuszę.
    Praca (w której niestety nie można czytać), choroba męża ... wiem coś o tym ;) Ja do kompletu miałam jeszcze chorą córkę, więc było ciekawie. Trzymam kciuki, aby wszelkie choroby poszły precz, a czytelnicze plany zostały w pełni zrealizowane. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Przyda sie troche dobrej energii wreszcie.
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Uwielbiam Maybe Someday, więc jestem ciekawa Twojej opinii, mam nadzieję, że ją pokochasz skoro jak lubisz książki Hoover. :) Jestem też ciekawa książki "Nakarmię Cię miłością", bo czytałam kilka różnych opinii. Życzę, aby listopad był równie dobry. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie książki przede mną jak widać. Sama nie moge się doczekać kiedy po nie sięgnę.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Przeczytałam kilka z lektur z tych, które pokazałaś. Jak najbardziej udany miesiąc za Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
  9. kopeles i losing hope etz mam za soba a sny morfeusza coz srednie :P ale ciekawe co Ty poweisz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem ciekawa czy mi ta książka przypadnie do gustu :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. Powodzenia w listopadzie ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. cudowności! :D obyś powtórzyła to w tym miesiącu :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli chodzi o październik to nie miałam już tak dużo czasu dla swojego bloga i na odwiedzanie blogów innych osób, listopad nie zapowiada się niestety lepiej, ale mam jednak nadzieję, że jakoś uda mi się wszystko połączyć ;)
    Powodzenia w listopadzie, czekam na kolejne recenzje ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wreszcie znajdziesz troche czasu i sobie odsapniesz przy dobrej książce.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Też się do nowej pracy przyzwyczajam :). A co do Biedronki i innych przecen książek - aż strach się patrzyć, bo samo coś do koszyka wskoczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to, to to właśnie... tam książki same wskakują do koszyków!
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  14. "Maybe Someday" bardzo polecam, to moja ulubiona i właściwie NA RAZIE jedyna książka pani Hoover, która mi się spodobała. Ale przede mną jeszcze wiele innych tytułów spod jej ręki. :D

    Pozdrawiam,
    Book Prisoner! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochana! 6 książek to świetny wynik. Ja w tym miesiącu zaliczyłam 4 książeczki i jestem zadowolona. Tłumaczyć się mogę dorzucając do Twoich obowiązków (bo mamy takie same ;) ) jeszcze dwie córy, w tym aktywną 2,5-latkę. ;) biorąc pod uwagę że męża miałaś chorego Twój wynik jest kapitalny. :D
    Spokojnie wyczekuję na Twój Liebster Blog Award. :)
    Z przyjemnością poczytam też o Twoich wrażeniach po przeczytaniu: "Maybe Someday", "Okularnik" (obie czekają na mnie na półce w kolejce do przeczytania) oraz "Spójrz na mnie".
    Życzę Ci zaczytanego października. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podziwiam Cię za to, że przeczytałaś tyle pozycji od Hoover - ja mam do niej jakąś awersję i za nic nie mogę się przekonać do przeczytania czegokolwiek spod jej pióra :/

    Zaraz wpadnę na recenzję "Uratuj mnie" i z tego co tu widzę, będzie to chyba jedna z nielicznych pozytywnych opinii - toteż jestem jej niesamowicie ciekawa :D

    6 książek to dobry wynik - szczególnie przy nawale obowiązków. Życzę Ci równie, a nawet bardziej zaczytanego listopada, bo plany wyglądają ciekawie, i czekam na post z cytatami :D

    Pozdrawiam cieplutko,
    Ola aka Zaczytana Iadala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to nie lubię książek fantasy więc wiem, że każdy ma swoje ulubione półki gatunkowe. Panią Hoover polubiłam i mimo wszystko bardzo sympatycznie spedza mi się z nia wieczory.
      "Uratuj mnie" jest z kolei mała odskocznią po poprzedniej nieudanej książce... no cóż. Póki co nie chcę gwałtownych emocjonalnych turbulencji.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  17. Widzę październik pod znakiem Hoover? :D

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładne! Ukradła moje serce jak tak samo jak Coben!
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Cieszę się, że zostawiasz po sobie ślad. Na pewno Cię odwiedzę!

Będzie mi bardzo miło jeśli mnie polubisz!

Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma