czwartek, 30 marca 2017

Bloger też człowiek!

Czasami mam ochotę zamknąć laptopa i uciec najdalej jak się da - na bezludną wyspę, do lasu, na koniec świata - tam gdzie diabeł mówi "dobranoc" a ptaki zawracają.





Mam wrażenie, że wielu ludziom wydaje się jakie to mam cudowne życie - nic tylko czytam i piszę recenzję. No... w ramach rozrywki wrzucę Wam jakiś konkurs czy zdjęcie na fejsa. Wiecie, tak aby się rozerwać. Aaa... nie zapomnijmy, że podczas większej nudy skaczę sobie jeszcze po blogach. Wiecie, tak dla sportu, aby kości rozprostować. Coś zapomniałam? Ah! Jeszcze instagram. Tam też czasami zanudzam. Coś pominęłam? Teraz już chyba mamy komplet.

Otóż nie. Wyobraźcie sobie, że jako zwykły podatnik również muszę śmigać do pracy (i nie mam możliwości aby czytać książki wtedy), jako Wiedźmowa Żona mam wiele obowiązków - mniej lub bardziej przyjemnych. Jako psycholog mojej NIEbiologicznej siostry wiecznie wiszę na słuchawce. Jako córka... to w ostatnim czasie najlepiej pominąć. Jako siostra... tu już lepiej. I tak mogłabym Wam wymieniać i pisać do białego rana. 

Taki sam ze mnie człowiek jak z Was. Mnie również gonią terminy większe i mniejsze. Przyczepi się zabłąkana choroba lub czasami wyloguję się zwyczajnie do życia. Czasami nawet marzę aby być częściej offline. Jednak chyba nie potrafię, a może nie chcę?
Innym razem mam ochotę na białą czekoladę albo pobiegać. Kobieta zmienną jest czyż nie? 

Mało pozytywnym aspektem dla mnie jest fakt, że moja pasja zmienia się w obowiązek, przymus. Mylę, że na to nieplanowane wydarzenie załapało się dość wiele osób. Nieświadomie, bez zaproszenia.

Niemniej jednak nie zapominajmy, że pod nickiem, literkami też kryje się człowiek. Z lepszym lub gorszym dniem, z nadmiarem lub brakiem czasu. Z uśmiechem lub humorkami.Człowiek, który poświęca zawsze swój wolny czas aby być tutaj z Wami - bezinteresownie, z miłości do pasji. Po prostu człowiek, którego czasami trzeba tak po ludzku zauważyć... nawet jeśli czasami nawali.

Też tak macie? 
  
Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma

28 komentarzy:

  1. Świetnie napisane! Zgadzam się z tobą. Pisanie i czytanie powinno być przyjemnością, nie przymusem. Każdy człowiek ma jakieś swoje potrzeby i obowiązki, więc czasami przyjemności trzeba zostawić na później.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko czasami tych "przyjemności" skumuluje nam się tak dużo, że zwyczajnie mamy dość i wtedy nabierają one już charakteru obowiązku. Zwłaszcza jeśli takie zdarzenie jest cykliczne.

      Usuń
  2. Nawet nie wiesz jak dobrze Cię rozumiem :) juz 2 razy robiłem sobie przerwy od blogowania żeby w końcu zająć się swoim własnym życiem :) pisanie recenzji o nie takie chop siup ale wiele osób nie robiących tego nie może zrozumieć ze trzeba poszukać informacji, poskładać to jakoś do kupy, przygotować odpowiednie grafiki i wiele innych rzeczy a gdzie tu miejsce na życie na własną prywatność? Na sięgniecie po książkę którą chcecie przeczytać po raz enty, ale nie można przecież nie zrecenzujemy jej po raz drugi. Kurcze chyba za bardzo wylałem moje bolączki ale pisząc bloga myśli się głownie o czytelnikach zapominając o własnym sobie. Blogowanie to pasja, a nie zawód nie można temu poświęcić całego dnia. Moja rada zrób sobie urlop od blogowania, poukładaj wszystko pomyśl o sobie i o rodzinie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Nasze blogowanie zawsze jest kosztem czegoś - wolnego czasu, rodziny, obowiązków, snu. Czasami zwyczajnie mamy dość i pragniemy pobyć sami ze sobą. A czasami pragniemy tylko ludzkiego zrozumienia.
      Póki co ie robie sobie urlopu od blogowania - na razie postanowiłam podzielić się z Wami Wiedźmowymi przemysleniami.

      Usuń
    2. I dobrze robisz :) w tym czasie nadrobię zaległości z twoimi recenzjami :P poczytam je sobie :) po odpoczynku pewnie będziesz miała głowę pełną pomysłów :) ale wiem że ciężko sobie samemu powiedzieć mniej będę pisał :) blogowanie uzależnia :)

      Usuń
  3. Bardzo mądre przesłanie . Proponuję by każdy do niego dotarł.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wpis - brzmi tak znajomo 😊 Mało kto, zdaje sobie sprawę, jakiego natłoku pracy wymaga stworzenie posta. Ile czasu trzeba na to poświęcić. Tym bardziej, że każdy z nas ma również masę cidziennych obowiązków. Ale zrozumieją to tylko ci, którzy w tym "siedzą" 😊
    Wytrwałości i spokoju życzę 😉
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet na fejsbusia zaczyna nam brakować czasu :D

      Usuń
  5. Jak ja Cię rozumiem! Okropnie ciężko jest pogodzić pracę, dom, rodzinę, inne obowiązki, przyjemności, naukę, sport, czytanie i jeeeeeeeeeszcze znaleźć czas na bloga. Zadziwiają mnie osoby, które co chwilę wrzucają coś nowego. Chociaż wydaje mi się, że wtedy poświęcają inny aspekt swojego życia. Niekiedy przez natłok obowiązków jedyne o czym marzę to sen. Mimo krótkiego blogowego stażu czasem w głowie kołacze mi się myśl "MUSISZ napisać post, dawno tego nie robiłaś". Tylko, że to ma być przyjemność, nie przymus! Chciałabym pisać więcej, bo to uwielbiam, ale pamiętajmy, że życie toczy się poza internetem, a ilość wyświetleń, czy kompentarzy nie pójdzie z nami na wiosenny spacer, ani nie przytuli nas przed snem... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą. Myślę, że rozwijanie bloga nie powinno się odbić kosztem naszej rzeczywistości. Blog istnieje właśnie dzięki teraźniejszości i jeśli ją zaniedbamy to nadejdzie czas kiedy to się zemści właśnie tutaj, na blogu, na pasji.

      Usuń
  6. Doskonale Cię rozumiem, też mam czasami lekki przesyt bloga, wówczas robię sobie przerwę, czasem wystarcza dzień, a czasem potrzebuje kilku, aby ponownie za nim zatęsknić. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Si! :) podsumowując widzę, że nie tylko ja mam takie nietypowe przemyślenia.

      Usuń
  7. Bardzo mądre słowa! Czasami przy nawale obowiązków człowiek nie ma ani czasu ani siły, żeby czytać książki, a co dopiero o nich pisać. Całkiem niedawno miałam straszne wyrzuty sumienia, bo podczas remontu w mieszkaniu mój blog potrafił leżeć odłogiem przez tydzień. Teraz już chyba zrozumiałam, że tak bywa i w momencie, w którym dla pasji zaharowujemy się ponad miarę, pasja przeradza się w mękę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja czasami wylogowuje się do życia :) łapię oddech i wychodzę na słońce :)

      Usuń
  8. Zgadzam się z tobą. Jesteśmy tylko ludźmi, a nie jakimiś robotami. Niektórzy niestety nie potrafią tego zrozumieć. Mamy też swoje dni, różne humory, inne zainteresowania, pasje, czasami po prostu dość.. więc inni powinny to zrozumieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, dlatego zachoanie w tym wszystkim autonomii jest bardzo trudne

      Usuń
  9. Czasami nachodzą takie myśli, zwłaszcza po okresie intensywnego "blogowego" życia pojawia się potrzeba wyluzowania. A jak w tym czasie trafi się ktoś życzliwy z tekstem "dostałaś książkę? Tak za darmo?" To już w ogóle wrrrr :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam ochotę wtedy gryźć :) lub jak to mówią "bez kija nie podchodź".
      My też czasami chorujemy, jedziemy na urlop, mamy dom, rodzine i inne obowiązki, które czasami wymagaja naszej obecnosci w zyciu realnym

      Usuń
  10. Ja ostatnio coraz częściej mam ochotę się wylogować do życia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzeba to zrobić chociaż na kilka dni! Nic na siłę bo inaczej wypalenie gwarantowane.

      Usuń
  11. Czasem sama mam ochotę wziąć wszystkie sprzęty Interneto-dajne i wyrzucić je przez okno ;)
    Jednak patrząc na mój regał, na którym piętrzą się wspaniałości (pomimo, że czasem mam tego dość, ciekawość robi swoje i nie mogę się powstrzymać przed sięgnięciem po kolejną książkę), wraca mi ochota na czytanie i blogowanie ;)
    Jeśli miałabym ochotę wziąć udział w konkursie, w którym do wygrania jest wspaniała, porywająca i zaskakująca książka pt. "Kolejny rozdział" Agaty Kołakowskiej, idealna na odstresowanie się, zapraszam Cię tutaj:
    www.favouread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na czytanie zawsze jest ochota, chociaż ja ostatnio dużo czasu spędzam na wolnym powietrzu i nawet mi to zaczyna służyć :) dlatego taka mała odskocznia jest jak najbardziej wskazana

      Usuń
  12. Dokładnie tak! :D Ile razy słyszę "Ależ Ty masz czasu", "Ciągle tylko czytasz i piszesz". I mam wrażenie, że moja praca włożona w blog jest uznawana za (nie wiem) brak innego zajęcia? Robię to z nudów i niczym innym się nie zajmuję. ;) Ale bądź spokojna... najwięcej gadają Ci, którzy nic nie robią, nie mają pasji, a my "mamy swój kawałek internetowej podłogi", w którym spotykamy się z innymi pasjonatami i oprócz pracy, domu rodzinnego, innych obowiązków - jeszcze COŚ tworzymy. Maruderzy wolą usiąść przed telewizorem w wolnej chwili i zapłakać jak to na nic czasu nie mają. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najbardziej irytuje mnie, kiedy ktoś moje blogowanie uważa za nic, moją fanaberię która niczego nie wnosi, tylko zaspokaja moje ego. Wrrr...

      Usuń
  13. O to, to to... ja mam bardzo podobnie. Raz, ze fanaberia, dwa ze to nic wartościowgo i ciekawego, a trzy, że ja mam nadmiar wolnego czasu. A własnie, że nie... to wszystko odbija się na moim śnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ever wanted to get free Twitter Re-tweets?
    Did you know that you can get them AUTOMATICALLY AND ABSOLUTELY FREE by getting an account on Like 4 Like?

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że zostawiasz po sobie ślad. Na pewno Cię odwiedzę!

Będzie mi bardzo miło jeśli mnie polubisz!

Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma