sobota, 22 lipca 2017

Zaufałam im. Biorę Was w ciemno!

Zastanawialiście się, kiedy nastąpił ten kulminacyjny moment, że czyjąś twórczość polubiliście, pokochaliście i teraz tylko żyjecie od premiery do premiery? No właśnie... Wyobraźcie sobie, że ja do tej pory nie zastanawiałam się głębiej nad tym. Po prostu czytałam, kierowałam się przeczuciem, intuicją, siódmym zmysłem, autosugestią? A może wszystkim na raz... W ostatnim czasie zaczęła mi ta myśl kiełkować w głowie i puszczać coraz głębsze korzenie czego efektem w ostateczności jest ten post.



 W chwili, w której uświadomiłam sobie co takiego rodzi się w mojej głowie analogicznie zaczęła powstawać lista autorów, których po prostu biorę w ciemno, "kupuję kota w worku" lub w ładnej okładce. Po prostu ufam im i chyba to jest w tym najważniejsze. Ufam im jako ludziom, nie ich twórczości. Bo to jest potem. Najpierw są ONI jako ludzie, jako osoby, które wlewają emocje w litery, w alfabet, który potem wypełnia moje życie emocjami. A ja niczym narkoman na głodzie czekam na kolejny fragment, a kolejną książkę, na kolejną datę w kalendarzu, na kolejne spotkanie...

Poniżej znajdziecie autorów, których biorę w ciemno, z całym dobrodziejstwem i dobrobytem 😆 (kolejność będzie przypadkowa).

Harlan Coben

Na punkcie jego książek to mam kuku. Można powiedzieć, że jest to moje świeże odkrycie ponieważ cały rok 2016 męczyłam książkę po książce. Zostały mi teraz tylko cztery do przeczytania więc sami możecie ocenić jak bardzo twórczość Cobena przypadła mi do gustu. To od niego zaczęła się moja przygoda z kryminałami i książkami z tego i sąsiedniego gatunku. Systematycznie zaskakuje mnie fabułą, kreacją bohaterów, ale przede wszystkim nieprzewidywalnością. W każdym razie oszczędza mi brutalność więc wiem, że bezpiecznie mogę czytać podczas jedzenia. W to wszystko wkomponowane są humorystyczne dialogi i refleksyjne przemyślenia, a jego cytaty krążą po innych książkach...



Kaja Kowalewska

... to waśnie między innymi w książkach Kai znalazłam namiastkę cytatów Cobena czym całkowicie skradła moje serce ("Play listy..."). W sumie z nią idę najdłużej przez życie, prawie od samego początku kiedy pojawiła się na FB. Chaos, który zawrócił mi w głowie i trafia za każdym razem w sam środek moich emocji powodując zniszczenie i zmuszając do zastanowienia. Bo taka własnie jest Kaja. Prawdziwa, szczera, brutalna, ale także ciepła, czuła, życzliwa. To taki dobry duch moich emocji, mojego sumienia. Często kiedy ja spadałam w dół jej słowa ciągnęły mnie ku górze. Magiczna dziewczyna, która potrafi zaczarować rzeczywistość, wywołać uśmiech i łzy. Teraz po prostu wiem, że sięgając po każdą kolejną jej książkę dostanę prawdziwe emocje niszczące mnie od środka, rozpadnę się pod szczerością i dosadnością jej określeń, łatwością nazywania uczuć, emocji, chaosu. Tak, tak... masochistka, ale i tak czekam na kolejne książki.



Artur Urbanowicz

To jest również moje świeże odkrycie w świecie książkoholizmu. Mistrzostwo w swoim fachu jeśli miałabym jakoś nazwać to zjawisko. Perfekcja. Każda książka, każde zagadnienie, którego dotyczy fabuła dopracowane w najmniejszym calu. Nieprzewidywalność to drugie imię autora. Tutaj znajduję znacznie inne emocje niż u powyższych osób. Być może zabrzmi to irracjonalnie, ale tu odczuwam pewien spokój. Po prostu wiem, że przepadnę wraz z rozwojem wydarzeń, a fabuła zwyczajnie mnie zabije. Znowu dam się zrobić w jajo i zostanę wyprowadzona w maliny. Świadomie w to wchodzę i czekam na kolejną refleksję z jaką przyjdzie mi się zmierzyć podczas następnej książki. Wiecie, jeszcze nie było premiery "Grzesznika" a ja już czekam na przyszłe książki.



K.N.Haner

Typowo babska tematyka - nie można zapomnieć o Kasi, która od jakiegoś czasu systematycznie rozpycha się na mojej półce z książkami ( i na lodówce swoimi magnesami!). Moje wakacje w tym roku są pod patronatem mafijnego świata i niebezpiecznych mężczyzn więc idealnie w klimacie książek Kasi. Zaczęło się niewinnie, babska ciekawość do Morfeusza, a potem z kolejną przeczytaną powieścią chciałam więcej i więcej i więcej... I nie zwiodłam się. Są te elementy, które lubię w lekturach, jest nastrój przez który nie mogę spać po nocach, jest napięcie przez które spóźniam się do pracy. I wiecie co? Czasami sobie myślę... nie no już mnie chyba nic nie zaskoczy, nie wzruszy, nie załomocze mi serce. A potem zjawia się kolejna książka K.N. Haner, a ja przepadłam. Do moich drzwi puka Książkowy Kac oznajmiając mi, że najwyższy czas się ogarnąć i przetrawić przeczytaną historię.


Laurelin Paige

Jeśli już jesteśmy przy typowej babskiej literaturze, a w dodatku smacznej to nie wolno zapomnieć o Laurelin Paige. Mam wrażenie, że autorka znalazła złoty środek jak połączyć wszystkie emocje, dawkę erotyzmu, niebezpieczeństwo i stworzyć z tego coś bardzo dobrego. Tutaj wychodzi ze mnie ten mniej Wiedźmowy Pierwiastek czyli kobieca osobowość. Zwyczajnie czasami lubię zatopić się w tego typu fabule, wyruszyć w mniej rzeczywisty dla mnie świat i zapomnieć o rzeczywistości. I jeszcze nigdy się nie rozczarowałam, a to jest w tym wszystkim najważniejsze. Po prostu wiem, że będzie dobre, w moim stylu.


Zerkam jeszcze na moją biblioteczkę i zastanawiam się czy kogoś nie pominęłam. Jest wielu autorów, których lubię, po których sięgam z przyjemnością. jednak to tym powyższym chyba ufam tam na 110%. Wiem, że mnie nie zawiodą, że emocje, które znajdę między wierszami będą prawdziwe, a nie tylko na potrzebę literacką. I chyba o to w tym wszystkim chodzi.

Kiedy był ten moment, że im zaufałam? Nie wiem... na prawdę nie wiem. To się zwyczajnie czuje, to po prostu jest. Przychodzi naturalnie, tak po cichu i zostaje w sercu już na zawsze...

A czy w Waszym sercu zamieszkał ktoś tak mocno jak ONI w moim?
Czytaliście ich książki?

Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma

53 komentarze:

  1. Cobena też biorę w ciemno. To mój faworyt wśród wszystkich pisarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam niestety żadnego z tych pisarzy, ale skoro tak zachwalasz, to będę musiała się z czymś zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tak mam z pewnością z książkami Pana Artura Pacuły (pisuje powieści dla dzieci/młodzieży, ale, o dziwo, się w nich zakochałam!) i z Danem Brownem, po którego nową pozycję będę lecieć w październiku :)
    Pozdrawiam!
    Patty z Truskawkowego bloga książkowego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brown też tworzy cuda, ale kilka razy mnie rozczarował

      Usuń
  4. Sama też bardzo lubię Cobena i w ciemno biorę jego książki. Chociaż najbardziej uwielbiam z Myronem. :)) Mi też zostało niewiele jego książek, które z chęcią nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coben to mistrzostwo w swoim wydaniu. Tyle ksiązek już przeczytałam, a on nadal mnie zaskakuje

      Usuń
  5. Ja biorę w ciemno Gaimana i Zafóna! Uwielbiam twórczość tych panów. :) Powoli do tego grona dołącza też Riordan ze swoimi książkami, podobnie jak pani Canavan.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja kiedyś czytałam trochę Cobena i naprawdę podobały mi się jego pozycję ;) A jeśli chodzi o moich autorów w ciemno: Martin, Koontz, King, Kossakowska i to chyba jak na razie wszystko :D

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. King też wymiata, ale jego to się czasami aż boję czytać :)

      Usuń
  7. Coben przekonał mnie do kryminałów. :) Pamiętam, że zarobił na nich olbrzymie sumy - marzenie każdego pisarza. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mie też miłośc do kryminałów pojawiła się przez Cobena :D

      Usuń
  8. A ja z Cobenem miałam bardzo podobny początek, a później... jakoś tak zrobiło się dość schematycznie i przewidywalnie. Za to w ciemno wezmę książki Irvinga czy Agathy Christie (choć i tu w sumie nie brakuje schematów). Zaciekawiłaś mnie za to Kają Kowalewską - muszę sprawdzić jej książki :D

    OdpowiedzUsuń
  9. fajny post, ja w ciemno biorę kryminały Jeffera Deaver'a

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam jeszcze, ale jak polecasz to spróbuję :)

      Usuń
  10. Mam tak jedynie z książkami Ricka Riordana.
    Miałam okazję przeczytać "Gałęziste" Artura Urbanowicza, ale raczej nie jest to autor, po którego inne książki (a jest chyba jeszcze jedna) sięgnęłabym z zamkniętymi oczami. Za to pani K. N. Haner ma swoje lepsze i gorsze momenty, jak dla mnie z przewagą tych gorszych.

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy w jakich ksiązkach gustujemy :)

      Usuń
  11. Ja zawsze w ciemno biorę Jodi Picoult, Adriana Bednarka, Małgosię Musierowicz i Mroza :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też mam taką listę autorów i z pewnością Laurelin Paige do nich należy ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z powyższej listy znam tylko Cobena, za którym ja niestety nie przepadam.
    Jeżeli chodzi o autora, któremu również ufam w 110%, to zdecydowanie mogę wpisać tu Remigiusza Mroza :)

    https://karolina-czyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja zawsze w ciemno biorę panią Hoover :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się czy ją wpisać na tą listę, ale potrafi też rozczarować więc zrezygnowałam.

      Usuń
  15. Nie czytałam nic tych autorów, ale też mam kilku, których biorę w ciemno: Jojo Moyes, Ildefonso Falcones - oni nigdy mnie nie zawiedli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jojo Moyes potrafi zrobić emocjonalne kuku czytelnikowi :)

      Usuń
  16. Ja w ciemno sięgam po książki Colleen Hoover - wyróżniają się na tle pozostałych książek gatunku New Adult i jak do tej pory ciut rozczarowałam się tylko 2 tytułami, ale wcale nie dlatego, że były złe, tylko dlatego, że po prostu stwierdziłam, że autorka mogła się jeszcze bardziej postarać :D Mimo to nadal będę sięgać po jej książki i zachwycać się jej stylem i historiami jakie tworzy :) Są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez lubię ksiązki tej autorki, ale kilka razy mnie zawiodła...

      Usuń
  17. Ja tam w ciemno zawsze biorę Sparksa i Brittainy C. Cherry ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja biorę w ciemno panią Hoover i pana Sparksa. Zawsze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich twórczość też często pojawia się na mojej liście

      Usuń
  19. Sporo mam takich autorów, których książki biorę w ciemno, jeśli nawet się zawiodę, to bardzo delikatnie. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja w ciemno to biorę chyba tylko Sparksa i Mroza. Myślałam, że Stephenie Meyer też mnie nigdy nie zawiedzie, ale potem napisała "Chemika" i musiałam ją skreślić z tej listy ;/

    Pozdrawiam!
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zastanawiałam nad "Chemikiem" ale w końcu zrezygnowałam. Chyba to była dobra decyzja.

      Usuń
  21. Urbanowicz! Tak! Jest rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo ciekawy pomysł na wpis! :) Z Twojej listy czytałam tylko książki Cobena i bardzo go lubię. Sama w ciemno biorę powieści Agathy Christie, Stephena Kinga, Dennisa Lehane'a, Jodi Picoult i Carlosa Ruiza Zafóna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to świetni autorzy, ale każdy z nas będzie miał swoją własną perełkę i faworyta.

      Usuń
  23. Osobiście mam tylko jednego ulubionego pisarza Richelle Mead. Więcej nie mam bo wiadomo, raz napisze dobrą książkę, a raz złą, więc nie ma co przywiązywać się do autorów :)

    Pozdrawiam
    mowmikate

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że zostawiasz po sobie ślad. Na pewno Cię odwiedzę!

Będzie mi bardzo miło jeśli mnie polubisz!

Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma