piątek, 12 listopada 2021

[PRZEDPREMIEROWO] 'Miasto gasnących świateł. Mgła." Aleksandra Świderska

      Wrocław to miasto skrywające wiele tajemnic. Niektóre zostały już dawno odkryte, ale są jeszcze takie, które po dziś owiane są niedopowiedzeniami, przypuszczeniami i hipotezami. Okazuje się, że Wrocław przeniesiony na karty powieści również ma swoje mroczne sekrety, miejsca w które lepiej się nie zapuszczać oraz przeszłość, która potrafi zaskoczyć.



     Całe życie zarzekałam się jak żaba błota, że nie będę mieszkać we Wrocławiu. Dzisiaj to moje ulubione miasto, którego nie zamieniłabym na inne. W związku z tym czy udałoby mi się przejść obojętnie obok powieści, która nie tylko rozgrywa się we Wrocławiu, ale jest również kryminałem? Oczywiście, że nie!

Miasto gasnących świateł. Mgła."

Książka o tytule, który na początku nie mówi nic, mało tego wydaje się oderwany od rzeczywistości, jednak z każdą przeczytaną stroną okazuje się, że pasuje idealnie.

     Adam Aleksandrowicz jeden z głównych bohaterów to skuteczny i szanowany detektyw wrocławskiej policji. Ma swoje zasady, którymi kieruje się zwłaszcza w pracy. Nie da się go przekupić, nie idzie na układy z przestępcami. Bardzo dobrze potrafi również odczytać drugiego człowieka, a to w jego pracy jest niezastąpione.

Ma również swoje własne demony i obsesje. Jedną z nich jest sprawa niewyjaśnionych morderstw sprzed lat, podczas których rodzina Adama została zamordowana. Póki morderca jest na wolności detektyw nie potrafi odpuścić, zapomnieć o sprawie.

Morderca z przeszłości powraca i atakuje według tego samego schematu Adam wraz ze swoją policyjną partnerką próbuje rozwiązać sprawę ponownie i zatrzymać psychopatę. Tylko czy uda im się nim ofiar będzie więcej? Dlaczego morderca wraca dopiero po tylu latach? Jakie znaczenie w tej sprawie ma gangster Konrad Gronczewski i jego nocne kluby dla gejów?

Kiedy detektyw Aleksandrowicz otrzymuje sprawę okrutnego morderstwa młodego chłopaka od razu widzi analogię działania jak w przypadku morderstwa jego brata. W jednej sekundzie powracają wszystkie demony z przeszłości, wszystkie bolesne wydarzenia.

Konrad Gronczewski nie wrócił do Wrocławia po kilku latach bez powodu. Również ma swoje mroczne tajemnice i obsesje, z którymi próbuje sobie poradzić. Jakie mają one znaczenie w sprawie, którą prowadzi Adam?

Przeszłości nie da się zamieść pod dywan, wymazać, zapomnieć o niej czy przemilczeć. Każde takie działanie sprawi, że wróci ona potężniejsza, bardziej mroczna i niebezpieczna oraz zbierze żniwo przemilczanych błędów sprzed lat. O tym na własnej skórze przekonają się bohaterowie książki.


Miasto gasnących świateł. Mgła.” to debiut autorki, w dodatku bardzo dobry. Wrocław został odtworzony idealnie. Każdy kto choć trochę zna miejsca, w których dzieje się akcja ma wrażenie, że bezbłędnie porusza się po mieście.

Kolejny plus dla autorki to przygotowanie się do tematu. Widać, że spędziła bardzo dużo czasu na zgłębianiu patomorfologii, mikrobiologii, farmakologii czy psychologii. Dzięki temu wszystkie wydarzenia są spójne, realistyczne oraz mają „ręce i nogi”. To wszystko sprawia, że morderstwa, profile postaci, chronologia zdarzeń są autentyczne, a czytelnik czuje się jakby faktycznie był w środku wydarzeń.

Duży plus ode mnie za wykreowanych bohaterów. Każdy z nich został dokładnie przygotowany, autorka poświęciła im sporo czasu, ale dzięki temu możemy lepiej wczuć się nie tylko w fabułę, ale również w emocje głównych postaci. W książce znajdziecie fragmenty z perspektywy Adama, Elki, Konrada dzięki czemu odbiór wydarzeń przez każdego z bohaterów jest bardziej autentyczny. Wewnętrzne monologi, dylematy, z którymi muszą się zmagać sprawiają, że czytelnik dokładniej odnajduje się nie tylko w samej sylwetce danego bohatera, ale również rozumie motywy decyzji, którymi dana postać się kierowała.

Nie sposób pominąć jeszcze jednej rzeczy. Autorka w sposób subtelny, a jednocześnie bezpośredni zamieściła w książce sceny charakterystyczne dla par LGBT+. Nie będę ukrywać, że w mojej ocenie wymaga to bardzo dużej odwagi, aby na nasz rynek wypuścić książkę o takiej tematyce. Sposób w jaki relacje między bohaterami zostały przedstawione nie są wulgarne, wyzywające. Moim zdaniem autorka trafiła w punkt – tych scen nie ma za wiele, nie zdominowały powieści i są w odpowiednich odstępach dzięki czemu cała historia jest nawet smaczna.

Styl pisania jest prosty, łatwy, zrozumiały dla każdego. Fabuła jest uporządkowana i przejrzysta, a dialogi nie tylko humorystyczne, ale często bardzo dojrzale i inteligentne. Tajemnice zawarte z powieści ujawniane są powoli, dzięki czemu cały czas czujemy napięcie i uczucie niebezpieczeństwa, a sama książkę czytamy na jednym wdechu.

Mimo faktu, że w połowie wydarzeń miałam przypuszczenia, kto tak naprawdę odpowiada za wszystkie te morderstwa to wiele aspektów było nadal niewyjaśnionych, a tajemnic wciąż przybywało. Na początku miałam wrażenie, że fabuła będzie w związku z tym przewidywalna, ale okazuje się, że było to mylne założenie. Autorce udało się mnie niejednokrotnie zaskoczyć nim dobrnęłam do końca książki.


Nie pozostaje mi nic innego jak pogratulować autorce odwagi oraz bardzo dobrego debiutu! A ja czekam na kontynuację.


Książkę oceniam na pięć mioteł.




Pozdrawiam,

Zaczytana Wiedźma

1 komentarz:

Cieszę się, że zostawiasz po sobie ślad. Na pewno Cię odwiedzę!

Będzie mi bardzo miło jeśli mnie polubisz!

Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma