W życiu często bywa tak, że nie zauważamy rzeczy oczywistych, codziennych małych dobrych gestów, słów i emocji. Czasami też nie zauważmy miłości, która codziennie spaceruje pod naszymi oknami, zagląda przez uchylone drzwi, macha nam na "dzień dobry". Traktujemy ją jak stały element otocznia, coś oczywistego i nie zastanawiamy się nawet skąd ona się wzięła, po co i czy nie poświęcić jej więcej uwagi. Dopiero kiedy ona znika, a jej miejsce zastępują rozgoryczenie i rozczarowanie uświadamiamy sobie naszą "krótkowzroczność". Marta, główna bohaterka powieści "Miłość i aspiryna" jest pełna miłosnych rozczarowań, bojąca się zaufać drugiemu człowiekowi...
