Mówi się, że kłamstwo zdąży obiec świat nim prawda włoży buty.
Mówi się również, że kłamstwo ma krótkie nogi. Czy warto, więc budować
jakąkolwiek relację na nieszczerości? Jak potem prawda wpłynie na
teraźniejszość? Czy aby na pewno da się wszystko wybaczyć? A może związek
budowany na fundamentach kłamstwa ma swój własny sposób na przetrwanie?
