środa, 3 kwietnia 2019

[PREMIEROWO] "Inkub" Artur Urbanowicz


Wierzycie w bajki? Legendy? Miejscowe podania? Zastanawialiście się kiedyś, ile w nich może być prawdy? Skąd one się wzięły? Co miały na celu? Domyślam się, że nie tylko wzbudzenie dreszczyka grozy i niepewności... A jeżeli wszystkie te zasłyszane opowieści były prawdziwe? 


Zabiorę Was dzisiaj w świat przepełniony złem, spowity mrokiem i nieuchwytnymi rozumowi zagrożeniami. W świat, w którym na porządku dziennym jest rozpacz, strach i nieznane, a tragedie przepełniają codzienność…

Za tymi wszystkimi okropieństwami stoi Zło w czystej postaci. Stoi kobieta, która ponosi odpowiedzialność za wszystkie wydarzenia mające miejsce kiedyś i dziś...

„Inkub” to kolejna, trzecia już książka w dorobku Artura Urbanowicza. Do tej pory jego książki przypadały mi do gustu. Był dreszczyk grozy, była historia trzymająca w napięciu, były emocje i zakończenia, które zmiotły mnie z powierzchni ziemi. Jak było tym razem? Czy autor sprostał wysoko postawionej poprzeczce w literaturze grozy?

„Inkub” zabiera Czytelnika w świat złej czarownicy, która osiedliła się w najzwyklejszej wiosce na świecie. Akcja książki rozgrywa się głównie w jednym miejscu - wiosce Jodoziory – jednocześnie na dwóch płaszczyznach – w latach 70-tych i obecnie.

Vytautas jest policjantem w Suwałkach. Wraz ze swoim partnerem zostają wysłani do wioski Jodoziory, ponieważ miał tam miejsce niecodzienny incydent. To właśnie tutaj Vytautas musi skonfrontować swoje zdroworozsądkowe podejście z miejscowymi zdarzeniami. Im dłużej przebywa w wiosce, tym więcej dziwnych rzeczy zaczyna mieć miejsce. Tutaj również poznaje tajemniczą dziewczynę Sylwię. Tylko czy aby na pewno jest ona tym, za kogo się podaje?
Zderzenie wrodzonego realizmu i twardego stępowania po ziemi Vytautasa z zastaną rzeczywistością będzie dla bohatera dużym wyzwaniem. Jakby tego było mało, sytuację Vytautasa dodatkowo komplikuje poznanie historii dziwnej kobiety Teresy Oś oraz wydarzeń, które miały miejsce ponad 40 lat temu. Im bardziej chłopak próbuje poznać prawdę, tym więcej bliskich mu osób zaczyna ginąć, a atmosfera i wydarzenia robią się coraz bardziej niebezpieczne. Sprawy nie ułatwiają mu jedyni żyjący z tamtych czasów ludzie – Krystyna i Antoni, którzy osobiście w latach 70-tych poznali Teresę Oś i przyczynili się do jej usunięcia z wioski. Tajemnice i strach nie pozwalają im podzielić się wydarzeniami z przeszłości. Jednak kiedy zaczyna robić się naprawdę niebezpiecznie, rodzeństwo musi opowiedzieć prawdę... Tylko czy nie będzie już za późno? Czy chłopakowi uda się zatrzymać zło? Czy uda mu się pokonać czarownicę? I kim jest tajemniczy mężczyzna, który również po 40 latach pojawia się w wiosce i szuka czarownicy? Czy Teresa Oś nadal żyje? 

Można powiedzieć, że Wiedźma i Czarownica to temat bardzo pokrewny, ale po przeczytaniu „Inkuba” okaże się, że jednak bardzo różny. Dlaczego? To już zostawiam Wam do odkrycia.

Akcja powieści tradycyjnie dla autora rozgrywa się w Suwałkach i okolicy. Tym razem jednak fabuła jest znacznie bardziej rozbudowana i złożona. Sam fakt, że mamy dwie płaszczyzny czasowe, nadaje historii unikalnego klimatu. Widać również, że autor bardzo dobrze odrobił zadanie domowe i zapoznał się z tematem, na który miał zamiar napisać. Właśnie dzięki temu fabuła jest wiarygodna i niezwykle wciągająca.  Z wielkim zaciekawieniem i zaangażowaniem poznajemy losy bohaterów i wydarzenia z przeszłości.  Dowiadujemy się również wielu ciekawych faktów o tytułowym Inkubie i jego roli w złu, które rządzi ukazanym światem. Tym bardziej kibicujemy Vytautasowi w zdemaskowaniu „zła w czystej postaci” i pokonaniu go. Tylko czy może udać mu się to, co nie udało się wielu innym? Czy uda mu się przechytrzyć przebiegłą czarownicę?

Powiem Wam jeszcze coś. Zakończenie w książce „Gałęziste” mnie zszokowało i musiałam je czytać kilka razy; w „Grzeszniku” przecierałam oczy ze zdziwienia, ale tutaj mój świat się zatrzymał, a ja nadal nie wierzę w to, co miało miejsce. Tutaj zakończenie zmiotło mnie z powierzchni ziemi. Tak się po prostu nie robi! „Inkub” to obszerne dzieło ponieważ ma ponad 500 stron, po tak długiej przygodzie Czytelnik marzy tylko o ukojeniu zszarganych nerwów i znalezienia zakończenia tej mrocznej historii...  A tutaj Artur Urbanowicz funduje nam jazdę bez trzymanki na sam koniec. Ja po prostu w to nie wierzę....

Trzecia książka i kolejna historia tak bardzo różna, tak bardzo inna. Gałęziste było bogate w opisy, Grzesznik posiadał bardzo wiele dialogów. Tutaj mamy to wszystko wyważone i w dobrych proporcjach. Również bohaterowie zostali wykreowani w sposób bardzo indywidualny. Ich sylwetki zostały stworzone w mistrzowski sposób i właśnie dzięki temu nie tak łatwo jest przewidzieć zakończenie. Ba! Nie da się go przewidzieć!

Podsumowując, mogę Wam powiedzieć, że „Inkub” to ponad 500 stron bardzo dobrej i mocnej historii. Bardzo dobry czytelniczy wybór dla miłośników tego rodzaju gatunku. To również bardzo duży sukces autora i cieszę się, że zaufałam mu już podczas debiutu. Bardzo przyjemnie patrzy się, jak rozwija się osoba, w której dostrzegliśmy potencjał. Jestem pewna, że jeżeli tylko lubicie historię z dreszczykiem i czarownicami, to przy tej nie będziecie się nudzić. Ja na pewno polecam Wam ją ze spokojnym sumieniem.

Książkę oceniam na pięć mioteł.



Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma

5 komentarzy:

  1. Słyszałam o tej ksiażce same pozytywne opinie, z pewnością będę ją czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Porównując Inkuba do Gałęzistych i Grzesznika, bardzo fajnie widać jak autor się rozwija. Sama zaś książka bardzo fajna i mocno trzymająca w napięciu. Warto po nią sięgnąć. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wysoka ocena, zaciekawiłaś mnie... postaram się sięgnąć po nią...

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam dużo dobrego o tej książce. Może sięgnę, ale na razie mi się do tego nie spieszy.

    OdpowiedzUsuń
  5. O rany, po takiej recenzji chyba muszę nadrobić te wszystkie książki A. Urbanowicza...

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że zostawiasz po sobie ślad. Na pewno Cię odwiedzę!

Będzie mi bardzo miło jeśli mnie polubisz!

Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma