środa, 5 października 2016

"UGLY LOVE" Colleen Hoover

Są książki, które porywają nas od pierwszej strony, inne trzeba na początku przetrawić, przebić sie przez pierwsze strony, aby następnie doznać zatracenia. Są też książki, które nie przemawiają do nas od pierwszej, az do ostatniej strony - o ile do niej dobrniemy. Do którego rodzaju zalicza się "UGLY LOVE"?



Nim odpowiem na to pytanie, chciałam zaznaczyć tylko, że jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Colleen Hoover. Nie wiedziałam za bardzo czego się spodziewać, nie nastawiałam się ani pozytywnie ani negatywnie względem tej książki. Mimo iż w blogosferze krąży wiele opinii zarówno pozytywnych jak i negatywnych ja byłam bezstronna, tym razem nie uległam emocjom innych czytelników.

I własnie dlatego przeżyłam tą książkę po swojemu, prawdziwie, od A do Z wiedźmowo. I Wiedźma się zatraciła w tej książce, przepadła z kretesem. Nie liczyło się nic innego tylko historia, której byłam świadkiem... znowu czułam się jak czytelniczy intruz.
Tate, młoda studentka pielęgniarstwa przeprowadza się do swojego starszego brata, który jest pilotem. Jej zwyczajne, spokojne życie staje na życiowym zakręcie kiedy poznaje nowego sąsiada, a jednocześnie przyjaciela brata - Milesa.

Miles to przystojny 24latek, który również jest pilotem. Jego życie od kilku lat jest puste, przepełnione samotnością, strachem, wypłukane ze wszystkich emocji.

Kiedy tych dwoje staje na swojej drodze nic już nie będzie takie jak wcześniej. W ich relacji obowiązują tylko dwie brutalne zasady - nie pytaj o przeszłość oraz nie oczekuj przyszłości. Tylko czy taki charakter relacji między dwojgiem ludzi jest możliwy? Czy układ oparty na takich zasadach ma możliwość funkcjonowania?

Dawno, żadna książka nie przejechała mnie emocjonalnie. Dosłownie. Zostałam staranowana przez tą książkę, a z każdą następną strona chciałam więcej i więcej... Nigdy wcześniej nie miałam takiej mieszanki emocjonalnej, takiej karuzeli uczuć. Ponownie czułam się jak szpieg, jak nieproszony gość, który poznaje największe sekrety i demony dwojga ludzi. Jednak wchłaniałam tą historię i emocje najmocniej jak się da, jakbym to ja była w centrum wydarzeń, jakby to była moja opowieść. Nie wiem jak można w tak niepowtarzalny i mistrzowski sposób wymieszać ze sobą miłość, strach, ból i cierpienie. Po przeczytaniu tej książki nadal nie wiem, ale jednak jest możliwe. Możliwe jest zabranie czytelnika w emocjonalną podróż, podróż gdzie poznajemy najciemniejsze i najbardziej mroczne oblicza miłości, poznajemy jej przeróżne odcienie i często sami się dziwmy, że to to samo uczucie... Przechodzimy turbulencje chociaż tak wcale nie lądujemy. Unosimy się w przestrzeni, otoczeni mozaiką emocji, z łzą pod powieką. I czujemy, czujemy i jeszcze raz czujemy.

Nie jadłam, nie spałam, nie pracowałam - czytałam. Musze się przyznać, że nawet w pracy, cichaczem po kątach czytałam i chłonęłam tą książkę. Przepadłam, zatraciłam się i trochę mi żal, że to już koniec. Chyba za szybko czytam. Niemniej jednak po pierwszym spotkaniu z Colleen Hoover, ja nie chcę więcej, ja domagam się więcej! Tu, teraz, natychmiast.

Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma

34 komentarze:

  1. Po Twojej recenzji już wiem jaki błąd popełniłam zwlekając z przeczytaniem tej książki!
    Pozdrawiam serdecznie :-)
    www.bookmoment.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie przeczytaj, myślę, że nie będziesz załować!
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Również pragnę zostać "staranowana" przez tę książkę <3
    Oddałaś tu tyle emocji, że wiem,iż tym razem Pani Hoover również mnie nie zawiedzie :D
    Bierz się teraz za "Maybe Someday" - też mnie rozmiażdżyło emocjonalnie. Ja do pracy nie moglam chodzić przez tę historię!
    Pozdrawiam ciepło :*
    Na planecie Małego Księcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się nie mogę doczekać kiedy wpadnie w moje łapki :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. O książce słyszę dużo dobrego i dużo złego... Więcej jednak tego pierwszego. Ale postanowiłam nie wyciągać ręki po tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jednak kiedyś trafi ona w twoje ręce i pozytywnie Cię zaskoczy.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Muszę się koniecznie przekonać, czemu książka zbiera tak różne opinie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne dlatego, że każdy z nas lubi inne rodzaje książek. Moja wiedzmowo-romantyczna natura lubi taki styl dlatego też moje emocje są własnie takie.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Wcześniej czytałam inną książkę autorki "Maybe Someday" i ona bardzo mi się spodobała, wciągnęła mnie tak, że było ciężko mi się od niej oderwać. Dlatego sięgając potem po "Ugly Love", miałam nadzieję na to samo, ale nie było. Podobała mi się książka, jednak nie tak jak przedniejsza. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja się cieszę, że zaczełam właśnie od ULGY LOVE. Dzieki temu autorka zaskakuje mnie jeszcze bardziej :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Czytałam całą noc, tak byłam nakręcona!:D Świetna lektura ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli wbrew wszystkim wszystko ze mna dobrze :)

      Usuń
  7. Powiem Ci tak - w życiu nie przekonasz mnie do Hoover. Choćby nie wiadomo co mnie omijało - kijem nie tknę. Czuję awersję do tej kobiety, podobnie jak Jojo Moyes. Masakra. Przyznam, że jakieś 90% mojego odrzucenia wynika z reklamy. Zdecydowanie przesadzonej. Połowa recenzji, które czytam na temat dzieł tej Pani kończy się na tym, że "Taka spoko, ale szału nie ma", więc kuźwa skąd ten fenomen?
    Kasi recenzje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to zależy od naszej natury. Po prostu jedne książki przypadaja nam bardziej do gustu, inne mniej. Ja po serii kryminałów mam ochotę na coś bardziej babskiego. Czasami nie rozumiem tego całego schematu reklamu bo wyznaję zasadę, że dobra ksiazka obroni się sama. Jednak rozumiem Ciebie ponieważ mam podobną awersję do fantastyki. Po prostu to nie dla mnie.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Ja cały czas się zastanawiam czy sięgnąć po jakąś książkę Hoover. W internecie krążą różne opinie o jej książkach, ale najlepiej będzie samemu wyrobić sobie zdanie na temat jej twórczości. Dlatego może w październiku albo listopadzie uda mi się przeczytać "Never, never".
    Pozdrawiam,
    bookwithhottea.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdz, przeczytaj i daj znac jak Twoje wrażenia!
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Fajnie że ci przypadła do gustu niestety ja na niej się trochę zawiodłam w porównaniu do reszty twórczości autorki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli dobrze, że przygodę z Hoover zaczęłam od ULGY LOVE i się przynajmniej nie rozczarowałam.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Pięknie napisane i równie chętnie poczuję się jak szpieg wśród bohaterów powieści. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj tylko na wyrzuty sumienia ;) :D
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Kurcze, wiedźmo, jak możesz :( mqm dosyć dużo w kolejce do przeczytania, a Ty taką recenzją maksymalnie intrygujesz! :( Gdzie ja tu wcisne ugly love... Musze sobie to logistycznie ustawić :p super recenzja :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się, ja dzisiaj kupiłam kolejną książkę, a w bibliotece zarezerwowałam następne dwie. Nie wiem kiedy tylko to przerobię :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Nie mogę ;/
    Nie mogę przebrnąć przez książki tej autorki. Hopeless to dla mnie porażka. Nie miałam pojęcia, co tak naprawdę chciała przekazać Colleen, na dodatek nudziło mnie to.
    Pozdrawiam x
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to jeszcze nie ten moment, albo już nie ten moment :)

      Usuń
  13. nie czytalam i nie spodziewalam sie czegos takiego i tearz mam chrapke ;p pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. No to teraz mam dylemat, gdyż dotychczas czytałam dwie książki Hoover i niestety skończyło się to tak, że: jedna była trochę taka monotonna, że wiedziałam jak to się skończy, a i sam motyw zakazanej miłości chyba od początku wyrobił moje zdanie. Przerzucałam strona za stroną i przedstawiona historia nie wzbudzała we mnie żadnych emocji. Czytałam też inną pozycje, która była okej, pod koniec mnie nawet pozytywnie zaskoczyła, ale jakoś nie miałam odczucia zżycia z bohaterami czy też no nie wiem. Po prostu nie zapamiętałam tych książek tak jak to mi się czasem zdarza. Być może kiedyś dam szansę Collin, ale póki co chyba narazie dam sobie spokój.

    Pozdrawiam
    Kejt_Pe
    ukryte-miedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam zbyt romantyczną naturę więc babskie ksiązki pewnie zawsze będa mi się podoba :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  15. Wow, Twoja recenzja jest bardzo zachęcająca, a ja tak negatywnie nastawilam się na te książke. Nie czytalam jej, tylko recenzje, ktore byly i pozytywne i negatywne, a ja stanelam za tymi ktore byly negatywne. Sama nie wiem czemu, po prostu nie ciągnie mnie do tej ksiazki no i moze za duzo tych recenzji wszedzie o niej.. mam wrazenie ze jest wszedzie tak jak wczesniej ''Zanim sie pojawiles''.
    Mimo wszystko sięgnę po nią żeby sie osobiscie przekonac jak to jest naprawde z tą ksiażką:)
    Pozdrawiam!! i zapraszam do mnie;)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja własnie równiez spotykałam się z całym oceanem recenzji dlatego postanowiłam nie ulegać żadnej ze stron i przekonac się osobiście z czym mam do czynienia :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  16. "Ugly Love", z tego co widzę, ma swoich zwolenników i przeciwników. Być może ma to związek z tym, którą książkę Hoover czytało się w pierwszej kolejności, co zauważyłaś w poście dotyczącym "Hopeless". Na półce w kolejce do przeczytania mam teraz "Maybe Someday" autorki. Po jej przeczytaniu pewnie sięgnę po kolejny tytuł. Ale co nim będzie... nie mam pojęcia. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w bibliotece nie można sie dopchać do "Maybe Someday" :( ale walczę i próbuję !
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Cieszę się, że zostawiasz po sobie ślad. Na pewno Cię odwiedzę!

Będzie mi bardzo miło jeśli mnie polubisz!

Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma