niedziela, 1 września 2019

[PRZEDPREMIEROWO] "Nieczyste więzy" K.N.Haner


     Historie miłosne mają to do siebie, że są nieprzewidywalne, a najlepsze są te, które bywają niepowtarzalne. Zapadają w pamięci czytelnika i zapuszczają korzenie kotwicząc w naszym umyśle i wyobraźni na stałe. Zajmują pierwsze miejsce, a my zastanawiamy się, dlaczego skończyły się tak a nie inaczej, i co by było, gdyby…




     „Nieczyste więzy” to nie jest lekka lektura na spokojny wieczór. Po tej książce nie będziecie mogli spokojnie wrócić do codzienności. Jeśli myślicie, że znacie K.N. Haner i nic Was już nie zaskoczy, to Clarie i Doktorek wyprowadzą Was z błędu.

     To tyle jeśli chodzi o wstęp, który powinien być ostrzeżeniem. Chociaż ja bym dodała, że książka powinna być dostępna tylko dla pełnoletnich czytelników.

     Clarie to młoda dziewczyna, która stawia pierwsze kroki w świecie dorosłości. Jej bardzo mroczna przeszłość odcisnęła piętno na teraźniejszości. Wydarzenia, na które nie miała ona wpływu, sprawiły, że dziewczyna jest bardzo wrażliwa, często zagubiona w świecie.  Zmiana miejsca zamieszkania oraz staż w prestiżowej firmie mają być idealnym sposobem na odcięcie się od bolesnych wspomnień. Również w tym ma pomóc terapia u doktora Douglasa, jednego z najlepszych terapeutów.

     Colin Douglas to szanowany specjalista, psychiatra. To właśnie on ma być sposobem na problemy Clarie. Problem numer jeden polega na tym, że relacja między Doktorkiem a dziewczyną już od samego początku przekroczyła granice. Problem numer dwa to fakt, że Colin również skrywa wiele mrocznych sekretów. Problem numer trzy to namiętność przeradzająca się w obsesję, której nikt ani nic nie jest w stanie już zatrzymać. Problem numer cztery to układ, nad którym stracono kontrolę. I wreszcie problem numer pięć to konsekwencje, które boleśnie odczują wszyscy…

     K.N. Haner wykreowała bardzo niebezpieczne postaci, które we wzajemnej interakcji tworzą mieszankę wybuchową o nieprzewidzianych skutkach.
Clarie tworzy wokół siebie dystans, nie zawiera bliższych relacji, ale jest bardzo bystrą kobietą. Od samego początku nie patrzy na Colina jak na terapeutę, ale jak na mężczyznę. To właśnie przy nim odkrywa swoją mroczną osobowość oraz namiętność, o której do tej pory nie miała pojęcia.

     Douglas nie zalicza się do uczciwych mężczyzn. Prowadzi co najmniej podwójne życie, a obraz udanego małżeństwa oraz zawodowego profesjonalizmu ma być tylko przykrywką dla jego mrocznej natury. W tej relacji to Clarie wyzwala w nim najbardziej mroczne obsesje, a delikatność i subtelność to nie są cechy Doktorka. On musi czuć władzę, kontrolę i wiedzieć, że Clarie jest jego i tylko jego. Świadomie i z czystą premedytacją manipuluje swoją pacjentką zaspokajając tym swoje żądze.

     Ta książka to lawirowanie na granicy wszystkich możliwych emocji. Z jednej strony chcemy ją odłożyć, wyczuwając przerażające niebezpieczeństwo, ale z drugiej strony ciekawość nakazuje nam czytać dalej i dalej.
     Znajdziecie tutaj wiele mrocznych scen, tak bardzo nieprawdopodobnych, że poczujecie się jak zahipnotyzowani obserwatorzy gry, na którą nie macie najmniejszego wpływu. Przepełnieni strachem będziecie balansować na granicy życia i śmierci łapiąc być może ostatni oddech...  
     Na okładce napisane jest dark romance, ale moim zdaniem to najbardziej popieprzona historia jaką kiedykolwiek czytałam. Już nie tylko sama mistrzowska gra manipulacji, ale również wydarzenia, które towarzyszą tej toksycznej relacji.

     Clarie bardzo długo odbierałam jako ofiarę tej erotycznej gry, zmanipulowaną, młodą kobietę, która nie miała prawidłowych wzorców… Jednak zakończenie książki uświadamia nam, że również ona jest mistrzem manipulacji w tej relacji. Tak naprawdę nie wiemy, kto jest ofiarą…

     „Gdy miłość staje się obsesją”… Nie wiem czy można mówić tutaj o miłości. To trujące uczucie, które jest między bohaterami,  przez każdego z nas będzie interpretowane indywidualne. Moim zdaniem to obsesja, która z każdej ze stron jest tak niewiarygodnie silna, że nadajemy jej nowe znaczenie, aby zdefiniować to co nienazwane. W końcu najbardziej boimy się tego co nam nieznane. I o ile Clarie ma prawo być nieświadoma tego, co dzieje się w jej głowie, tak w przypadku Douglasa nie możemy znaleźć usprawiedliwienia. On doskonale zna swoje nieujarzmione demony, które za swoją nową ofiarę wybrały Clarie….  Dąży po trupach do celu…

     W tej historii nie ma happy endu. Jeżeli tematy tabu Was nie odstraszają, jeżeli dark romance to coś, co lubicie, jeżeli temat seksu jest Wam znany bardziej niż tylko z książek i wreszcie jeżeli macie skończone 18 lat, to polecam Wam tą historię. Przygotujcie się na ostrą jazdę bez trzymanki. W innych przypadkach niekoniecznie.

Premiera już 4 września!

Książkę oceniam na pięć mioteł.



Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma

4 komentarze:

  1. Kusi mnie. Zdążyłam się już zapoznać z częścią twórczości autorki i może nie jest to miłość od pierwszej strony, ale czytało się przyjemnie. A ta książka brzmi wyjątkowo intrygująco...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem dorosła, więc mogłabym sprawdzić czy to pozycja w moim guście. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka na pewno wymaga mocnych nerwów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To teraz się zastanawiam czy to takie straszne, mroczne czy przesadzone? :P

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że zostawiasz po sobie ślad. Na pewno Cię odwiedzę!

Będzie mi bardzo miło jeśli mnie polubisz!

Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma