czwartek, 3 listopada 2016

"Uratuj mnie" Anna Bellon

Cześć! Tak jak obiecałam listopad rozpoczynam od recenzji "Uratuj mnie" Anny Bellon.
Mam nadzieję, że pamiętacie o trwającej ankiecie odnośnie BT? Znajdziecie ją po prawej stronie!

Są takie rzeczy, z którymi nie potrafimy się pogodzić. Są sytuacje, których nie rozumiemy i są też  zdarzenia, z którymi się nie zgadzamy. Kiedy mamy ochotę krzyczeć ile sił, wyrazić swój gniew, sprzeciw. Oznajmić całemu światu jak bardzo nam źle. I nie potrafimy potem wrócić do porządku dnia codziennego, żyć dalej, cieszyć się lub smiać... powoli wegetujemy, otaczamy się murem samotności i pustką. I tak trwamy, trwamy ponieważ jest nam źle...





Maia zalicza się równiez do takich ludzi, ludzi, którzy nie potrafiła pogodzić się z życiem i tym co ono dla niej przygotowało. Trzy lata wcześniej straciła swojego ukochanego brata, osobę, która była dla niej wszystkim - nie tylko bratem, ale i przyjacielem. Od tego momentu jej świat był pusty, pełen żalu, niesprawiedliwości, poczucia winy i niekompletny. Dziewczyna każdego dnia umierała od środka, nie potrafiła pogodzić się ze smiercią brata, nie zgadzała sie na takie koleje losu...
"Umierać od środka to zgubić elementy układanki, która kiedyś była całością. Stopniowo przestawać czuc cokolwiek poza zionącą pustką, by stać się tylko bezużyteczną skorupką Matrioszką, która - gdy wyciagasz z niej kolejne drewniane laleczki - okazuje się niekompletna, bo brakuje tej ostatniej, najmniejszej. I nie masz pojęcia gdzie jej szukać."

W szkole dziewczyna ma dość litościwych spojrzeń, pocieszeń i nieodpowiednich słów. Izoluje się od rówieśników. Pozostaje jej tylko muzyka, którą tak bardzo kochał jej brat. 
Pewnego dnia w szkole poznaje Kylera, który przyłapuje ją na chwili sam na sam z muzyką. Jest oczarowany dziewczyną, ale jako jedyny traktuje ją normalnie. Kyler jako nowy uczeń nie wie co wydarzyło się w życiu Maii. Za wszelką cenę próbuje przebić się przez mur jaki dziewczyna wokół siebie zbudowała. Mimo iż jest odpychany nie poddaje się. Tylko czy jest możliwa przyjaźń z osobą, która uważa się za niekompletną, popsutą? Czy mozna pomóc komuś, kto stracił najważniejszą w życiu osobę?

Książka zalicza sie do typowych młodzieżówek. Prosta, lekka przyjemna. Nie wzburza turbulencji uczuciowej, nie niszczy nas psychicznie, jednak czytając ją, za każdą następną stroną dławimy się uczuciem niesprawiedliwości i rozczarowania jakie przynosi nam zycie. Ja równiez czułam te emocje. Nie mogłam zrozumieć dlaczego los tak brutalnie doświadcza bardzo młodą dziewczynę.  Nie umiałam pogodzić się z tą przerażającą bezsilnością. W pewnym momencie miałam ochotę wskoczyć pomiędzy strony i ją po prostu przytulić, zabrać na piwo, spacer, cokolwiek...

Mimo dość trudnych doświadczeń życiowych Maia jak i Kylera, zyskują bardzo szybko sympatię czytelnika. Są to proste, uczciwe i emocjonalne osoby. Dwa zagubione statki dryfujące samotnie po planecie pełnej ludzi. Bardzo szybko poznajemy ich myśli i emocje ponieważ książka naprzemiennie jest pisana raz z perspektywy dziewczyny, raz chłopaka.
Maia automatycznie zyskuje naszą sympatię, Nie jest sztuczna, jej ból jest prawdziwy, autentyczny. Nie ma tutaj przerysowania, nie użala się nad sobą. Jest osobą, która straciła ukochanego brata, której świat stał się samotny. Jednocześnie jest też bardzo mądra i bystrą osobą. Nie afiszuje się ze swoim bólem, nie potrzebuje litości. Przeżywa to na swój sposób.
"Czasem po prostu umieramy. Tak nagle i zupełnie zwyczajnie. Lubiłam myśleć, że ludzie są jak dzwonki na wietrze, które kołyszą się wolno na nitkach i tańczą razem z wiatrem. Ale czasem ten wiatr jest zbyt silny, nici zbyt słabe. Czasem urywaja się gdzieś w połowie lub na poczatku i nie da się już związać ich końców, a dzwonek, gdy raz spadnie na ziemię nie zadzwoni już nigdy."

Kyler to również bardzo pozytywna osobowość. Uparty i zmierzający do swojego celu. Oczarowany Maią pragnie za wszelką cenę poznać dziewczynę, być elementem w jej świecie. Nie wie jednak dlaczego dziewczyna odpycha innych, dlaczego preferuje samotność. Jednak dzięki muzyce, chłopak powoli trafi do świata Maii, odnajduje język komunikacji z dziewczyną... Widać w nim troskę i oddanie. Mimo iż sam jest pełen wewnetrznych ran, nie zniechęca go to aby zaopiekowac się Maią.

Bardzo spodobała mi się prostota tej książki. Mimo iż na rynku jest bardzo wiele podobnych lektur, ta wcale nie jest gorsza. Przedstawia autentycznych ludzi, autentyczne emocje i historię, która mogła przydarzyć się każdemu z nas. Czasami miałam wrażenie, że to wszystko dzieje się obok mnie, że jestem naocznym światkiem tech wszystkich wydarzeń. Bardzo smutna historia, znajdująca w pewnym momencie ukojenie. Nie będe ukrywać, że w pewnym momencie poleciały mi łezki. Długo zmagałam się z uczuciami niesprawiedliwości i rozczarowania. Za każdym razem kiedy zerkałam w strone ksiązki miałam oczy pełne łez. Sama potrzebowałam ratunku z tych trudnych dla mnie emocji. Nie potrafiłam pogodzić się z historią, z którą zmagała się Maia. Nie wiem czy ja bym sobie poradziła z taką stratą... Nie wiem czy umiałabym potem dalej żyć normalnie...
"Nie proś życia o wieczność, proś je o to by po prostu było. Czasem jest złe. Czasem jest wręcz beznadziejnie źle. Ale właśnie wtedy, własnie wtedy gdy już gorsze być nie może, może być tylko lepsze. I kiedyś będzie. Jeśli tylko będziesz o nie walczyć" 

Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma 

23 komentarze:

  1. Mam na tą książkę wielką ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może pójdzie ona jako pierwsza w ramach BT? Kto wie, kto wie :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Mnie też kusi :)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo dobrze, że kusi! Ma kusić!
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Mnie aż tak bardzo nie kusi, ale myślę, że sięgnę po nią. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też aż tak bardzo nie kusiła, ale udało mi sie ja wygrać więc przeczytałam i bardzo mnie to cieszy.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Mam mieszane uczucia co do tej książki tym bardziej, że czytałam na jej temat różne opinie. I tam zdania są podzielone jedni wychwalają, inni zaś przestrzegają. W takim wypadku zapewne najlepiej byłoby samemu się zz nią zapoznać. Kto wie być może kiedyś dam jej szansę.

    Pozdrawiam
    Kejt_Pe
    Ukryte Miedzy Wersami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zamykaj się na tą ksiązkę. Do łatwych nie należy ale warta jest przeczytania.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Dużo książek o podobnej tematyce ostatnio czytam. "Hopeless", "Zanim się pojawiłeś" (totalnie upodobałam ją sobie), "Kochając pana Danielsa", a obecnie "Po prostu bądź". "P.S. Kocham cię" to moja ulubienica. Jednak do tej książki jakoś mnie nie ciągnie. Może ze względu na to, że to kolejna młodzieżówka w tym samym temacie. Za to Twoja recenzja jest naprawdę bardzo dobra. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa! Ja uważam, że na każdą książkę w naszym zyciu musi nadejść właściwy czas po prostu.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Zgadzam się w 100 %. :)

      Usuń
  6. A wiesz, mam teraz chęć na tę książkę, dopisuję tytuł do mojej listy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Cię przekonałam.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Ja niestety pomimo tak pochlebnej Twojej recenzji nie mam ochoty na tę książkę :/
    Po prostu nie lubię tego typu literatury, jakoś mnie odrzuca tą swoją zwyczajnością, lubię np. fantasy, bo kocham odrywać się od rzeczywistości, a tego typu powieści jak "Uratuj mnie" tylko mnie ściągają niepotrzebnie na ziemię :)
    Poza tym - nadal cierpię na awersję do polskich autorów ;/
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie sięgnę po fantasy. Jakoś nie mam poki co na nie ochoty. Odpychają na każdym kroku.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Słyszałam mieszane opinie o tej książce, ale chciałabym ją przeczytać, aby dowiedzieć się czy mi się spodoba :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie musisz ją przeczytać. Może już niedługo nawet?
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Ostatnio spotykam się z samymi negatywnymi recenzjami tej powieści i nieco boję się jej lektury - wydaje mi się, że rzeczywiście może się okazać takim typowo "wattpadowym" tworem. Większość osób, które znam i które czytały historię stworzoną przez Bellon zarzucają jej schematyczność i to, że uczucie pomiędzy bohaterami pojawia się znikąd. Przyjaźń, która w ciągu jednego momentu przeradza się w romantyczną miłość. Troszkę nierealne... ;)
    Jednak skoro tak dobrze ją oceniasz, to może nie jest aż tak źle? Kiedyś pewnie wpadnie w moje łapki i przekonam się, jakie odczucia wywoła u mnie. (Po cichu liczę, że jednak pozytywne.)
    Pozdrawiam Cię cieplutko,
    Ola aka Zaczytana Iadala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to nierealne? Między mną a Wiedźmowym Mężem też tak było dlatego będę bronić tej kwestii! Tak po prostu, ot tak jak za pomocą zaczarowanej różdżki.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Kusi, kusi. I chyba w końcu skusi :D
    Piękny blog!

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak skusi to bardzo dobrze!
    Dziękuję ślicznie za miłe i motywujące słowa!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przed premierą bardzo ją chciałam przeczytać. Natomiast teraz naczytałam się całkiem sporo tych mniej pochlebnych recenzji i sama nie wiem. ;/
    Pozdrawiam
    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie musisz sprawdzić na własnej skórze :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Cieszę się, że zostawiasz po sobie ślad. Na pewno Cię odwiedzę!

Będzie mi bardzo miło jeśli mnie polubisz!

Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma