środa, 30 listopada 2016

"Manwhore" Katy Evans

Kiedy Twoje życie opiera się tylko na relacji dom i praca zapominasz o wielu istotnych rzeczach i emocjach. Kiedy masz konkretny cel, przysłania on inne, dziejące się w tym samy czasie rzeczy. Kiedy skupiasz sie na jednym elemencie, nie widzisz innych. Gubisz się, gubisz świat, gubisz sens. Jednak najbardziej gubisz się wtedy kiedy wydaje Ci się, że masz wszystko pod kontrolą. Bo przecież tak własnie jest, prawda? Jednak nie zawsze to co widzimy na pierwszy rzut oka pokrywa się z tym co dzieje się między słowami, gestami, między ciszą...


Rachel stoi na progu swojej dziennikarskiej kariery. Pisanie to jej pasja, pasja, która sprawia, że dziewczyna ma cel, a nawet dwa. Po pierwsze chce uratować zmierzające ku upadkowi wydawnictwo, a po drugie chce zrekompensować mamie wszystko to co poświęciła w imię matczynej miłości.
Taką możliwość daje jej napisanie demaskatorskiego tekstu o największym playboyu Chicago, którym jest Malcolm Saint.
Świadoma swojego zadania Rachel wie, że musi nagiąć kilka istotnych zasad aby zbliżyć się do mężczyzny. Wie, że musi wślizgnąć się w jego towarzystwo, poznać jego, jego przyjaciół, jego sekrety. Tylko czy młoda dziennikarka da radę oprzeć się urokowi tajemniczemu Casanovie? Czy w tym wszystkim zachowa własną autonomię?

Sięgając po tego rodzaju książki zastanawiam się za każdym razem czy fabuła mnie zaskoczy? Czy będą emocję? Czy znowu zarwę nockę?
Rozczaruję Was. Tym razem nie zarwałam nocki - 23:00 - idziemy spać. Jednak pierwszą rzeczą po przyjściu z pracy jest książka. Towarzyszyła mi w kuchni, łazience, łóżku - aż do 23:00. Przepadłam. 

Katy Evans bardzo ciekawie rozegrała fabułę, skomponowała bohaterów i ich nietuzinkową historię. 
Początkowy schemat z wywiadem obudził moje wątpliwości, które systematycznie ginęły pod każdą następnie przeczytaną stroną. Im bardziej poznawałam historię Rachel i Malcolma tym bardziej było mi mało. Znowu książkowy niedosyt. Fabuła niejednokrotnie mnie zaskoczyła swoją nieprzewidywalnością. Powiem Wam, że intrygi się tutaj nie spodziewałam.
Bohaterowie to na pierwszy rzut oka dwoje dorosłych ludzi. Choć mam wrażenie, że o tym mówi tylko ich metryka. 
Rachel, która za wszelką cenę próbuje być odpowiedzialna zarówno zawodowo jak i prywatnie. Jednak w głębi swojej osobowości jest osobą, która boi się uczuć, odrzuca je bo tak jest łatwiej, bezpieczniej. Bezpieczniejsze jest to co znamy. I tego planu trzyma się Rachel.
Malcolm jest bardzo tajemnicza osobą, zdystansowaną, ale jednocześnie wie czego chce i nie boi sie po to sięgnąć. Ma świadomość tego jakie reakcje budzi u kobiet i wcale nie jest mu źle z tego powodu. Jednak niedostępność Rachel spowoduje, że obudza się w nim inne emocje, te których nie znał, których się po sobie nie spodziewał. Poznamy go nie tylko od strony playboya, ale równiez człowieka pełnego empatii.
Sam język powieści jest bardzo przystępny. Nie oszukujmy się, znajdziemy tutaj prywatne, erotyczne sceny, pełne napięcia, zmysłowości i emocji. Znajdziemy miłość zapisaną między słowami. Miłość, o której sie nie mówi, której nikt nie zapraszał, która przyszła bo miała taką fanaberię. Książka naszpikowana jest emocjami, pobudza zarówno zmysły jak i wyobraźnię. Rozgrzewa od środka.

Powiem Wam, że początkowo miałam pewne obawy widząc podobny schemat fabuły z wywiadem, jednak tutaj wszystko potoczyło się bardziej prawdopodobnie, bardziej życiowo. Jest cel, jest misja, po trupach do celu. Zastanawiałam się czy główna bohaterka okaże się bezwzględną egoistką, która cel stawia na pierwszym miejscu, a ludzi dużo niżej w swojej prywatnej hierarchii. Zastanawiałam się czy playboy Saint zaliczy i zostawi Rachel. Zastanawiałam się nad milionem możliwych scenariuszy jednak w zamian za to dostałam " Ciąg dalszy w kolejnym tomie". Dlatego własnie mam ochotę krzyczeć "tak się nie robi"! Jestem po prostu zbulwersowana, że mnie, czytelnika zostawiono w niepewności emocjonalnej aż do lutego! 
Książka zalicza się do grona bardzo kobiecych, pełnych emocji i uczuć ukrytych w gestach, słowach, ciepłej kawie. Nie znajdziemy tutaj przelukrowanej fabuły pełnej serduszek, amorków i kwiatków. Znajdziemy pożądanie, które samo wyznacza zasady i rozdaje karty. Znajdziemy zwykłych ludzi, ze swoimi historiami i demonami. Znajdziemy chciwość, znajdziemy nieuczciwość, zdradzę i chęć wspięcia się po szczeblach kariery za wszelką cenę. Ale w tym wszystkim znajdziemy tez człowieka, pełnego obaw i niepewności, człowieka, który zmaga się ze strachem własnego ja. Znajdziemy to co na pierwszy rzut oka wydaje się niewidoczne...
Książkę oceniam na 5 mioteł.




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu:


Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma

18 komentarzy:

  1. To kompletnie nie moje klimaty, ale mam wrażenie, że coś podobnego czytałam kiedyś w jednym fanfiction na Wattpadzie!

    czytajacpomiedzywersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tego typu klomaty trzevba na prawde czuć.

      Usuń
  2. Książka czeka w kolejce do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanawiała się nad tą książką. szczerze to sama nie wiem, chyba na te chwilę mam dosyć takich historii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako nienormalna romantyczka pewnie nigdy nie bede czuc nasycenia czytajac tego typu ksiazki.

      Usuń
  4. Osobiście miałam mieszane uczucia co do tej książki. Kiedy ją czytałam widziałam w niej zbyt wiele podobieństw do innych książek czy tez filmów. Fabuła nie była dla mnie odkryciem i większość rzeczy dało się przewidzieć. Z drugiej zaś strony Rachel i Malcolm... ci bohaterowie porwali mnie i naprawdę mam ochotę na kolejny tom. Książka nie należy do wybitnie dobrych, ale ma w sobie coś co przyciąga i zostaje w głowie.

    Pozdrawiam, Kejt_Pe
    Ukryte Miedzy Wersami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, że ta ksiazka cos w sobie ma. Ja nie moge przebolec momentu zakonczenia.

      Usuń
  5. Wiele już właśnie dobrych opinii o tej książce czytała, i teraz kolejna dobra opinia. Jakoś do końca nie byłam przekonana do niej, ale może powinnam dać jej szansę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj jej szansę i osobiście się przekonaj. Ja czekam na twoja opinię.

      Usuń
  6. O wow, nie spodziewałam się, że ta książka będzie taka dobra! Muszę się z nią jak najszybciej zapoznać, skoro intryga była tak nieprzewidywalna ;)

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że takiego zakonczenia jakie się pojawiło nie brałąm pod uwagę. Więc warto.

      Usuń
  7. No nie wiem, trochę mi tu zawiewa schematycznością... Ale nie mówię "nie", tym bardziej, że naprawdę ją zachwalasz. Jeśli będę miała okazję, z chęcią przeczytam i sprawdzę, czy moje pierwsze wrażenie było mylne :)
    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do siebie, gdzie pojawiła się recenzja książki "W otchłani".
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma schematyczności. Bo tak na prawdę to schematów mozna się doszukiwać wszedzie.

      Usuń
  8. To raczej nie moje klimaty. Na szczęście, bo nie wpiszę jej na swoją, i tak przydługą listę książek do przeczytania. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to! Jak ja to dobrze znam. Taka lista to niczym niekończąca się opowieść :D

      Usuń
  9. Mam ją w planach :D
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że zostawiasz po sobie ślad. Na pewno Cię odwiedzę!

Będzie mi bardzo miło jeśli mnie polubisz!

Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma