czwartek, 19 stycznia 2017

"Podniebny lot" R.K. Lilley

Praca bardzo często bywa naszym wybawieniem. Skupiamy się na swoim zajęciu zapominając o problemach, męczących nas koszmarach i wielu innych nieprzyjemnych rzeczach. Na chwilę uwalniamy umysł, dajemy mu wolne…



Bianca to młoda, pracowita dziewczyna. Swoją pracę wykonuje według najwyższych standardów. Zawsze sumienna, zawsze skupiona na swoim zadaniu. Ma też zawód, który do tego zobowiązuje. Obsługa klientów samolotu w pierwszej klasie nie może mieć niedociągnięć.
W dużej mierze, komfort pracy zapewnia jej jedna zmiana ze swoim wieloletnim przyjacielem, który zawsze jest obok.
Wszystko zmienia się kiedy podczas jednego z lotów poznaje miliardera Pana Cavendish
Do tej pory dziewczyna nie znała takich uczuć jak szybsze bicie serca, przyśpieszony oddech, niepokój czy drżenie głosu spowodowane przez mężczyznę. Do tej pory żadne oczy nie zrobiły na dziewczynie takiego wrażenia, do tej pory nie weszła z nikim w tak intymną relację. Do tej pory z nikim nie połączył jej tak gorący romans…
Tylko czy tak specyficzna relacja jest w stanie wyswobodzić dziewczynę od powracającej przeszłości? Czy relacja z celebry tą jest w stanie stać się poważnym związkiem?

Fabuła typowa jak na gorący romans, erotyk. Zwykła dziewczyna i boski miliarder. Tym razem większość akcji dzieje się w powietrzu, ale nie brakuje też wątków naziemnych. Trudna przeszłość, która może zniszczyć to co najpiękniejsze między ludźmi – miłość – nawet jeśli sami zainteresowani nie są jeszcze świadomi tego uczucia. Sam fakt bycia celebrytą również wiele komplikuje i utrudnia normalne funkcjonowanie, eliminuje prywatność.

Język jak na ten rodzaj książki jest bardzo delikatny, nie jest bezczelny, wulgarny. Książkę czyta się bardzo szybko, przyjemnie. Nie czujemy się urażeni czy zawstydzeni bezpośredniością opisu wydarzeń, łącznie z tymi najbardziej intymnymi momentami. Budzą się nasze zmysły.

Bohaterowie to dwójka dorosłych ludzi, doświadczonych życiowo. Bianca, która za wszelką cenę chroni swoją prywatność, która dość chłodno i specyficznie podchodzi do tej znajomości. Traktuje ją bardziej jak formę osobistej psychoterapii. Pan Cavendish – miliarder po przejściach, który zafascynowany urodą dziewczyny robi wszystko, aby ta zwróciła na niego uwagę. Jego bezpośredniość i dominujący charakter niejednokrotnie zaskakują.


Bardzo trudno jest mi napisać co myślę o tej książce. Mam dość mieszane uczucia. Gdyby nie fakt, że jestem po trylogii Greya pewnie bym się zakochała w historii Bianci i Pana Cavendish. Jednak kilkakrotnie spotkałam się z zdublowaną fabułą – niedoświadczona dziewczyna – miliarder, pokój zabaw – plac zabaw, pan – uległa, potrzeba sprawowania kontroli, potrzeba zniewolenia i ta nieszczęsna winda. Troszkę trudno po takim połączeniu nie czuć rozczarowania.
Sam pomysł na fabułę wykorzystując loty samolotowe, powietrze jest bardzo dobry, ma potencjał. Wplatanie w to trudnych emocji związanych z przeszłością również ma potencjał, jednak mi osobiście wydawało się, że to już było… W związku z tym rozczarowałam się fabułą.
Jednak bohaterowie nie są tutaj mdli, są bardziej dopracowani, jednak uważam, że jeszcze do końca ich nie poznaliśmy. Dopiero w kolejnej części nas zaskoczą.
I język w sam raz dla osób, które przymierzają się do czytania gorących romansów i erotyków. Nie poczują zawstydzenia, odnajdą się w zmysłowym świecie i poczują klimat bohaterów.
Książka sama w sobie nie jest zła, jest idealna dla początkujących czytaczy tego rodzaju literatury. Na pewno nie nudzimy się podczas czytania, na pewno rozpalone zostają nasze zmysły. I chyba najważniejsze, bardzo cieszy mnie fakt, że w tej relacji nie spotykamy się z przemocą. To dla mnie dość istotny fakt

Wiem, że wiele osób bazuje na ocenie bloggerów, wiele osób sugeruje się tymi ocenami. Książka nie jest zła, jednak ja póki co nadal nie wiem jak ją ocenić. W związku z tym chwilowo wstrzymam się z wystawieniem oceny, która na chwilę obecną mogłaby być nieobiektywna. Muszę się jeszcze ze dwa dni przespać z emocjami, które zagwarantował mi „Podniebny lot”

Za możliwość przeczytania dziękuję Editio Red



Pozdrawiam,

Zaczytana Wiedźma

23 komentarze:

  1. Planuję kiedyś przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie daj znać jak Ci sie podobała :)

      Usuń
  2. Ja również się zastanowię :)

    P.S: Kochana, strasznie źle się czyta twój tekst, ponieważ gdzie nigdzie zdania "maleją"....

    OdpowiedzUsuń
  3. Podniebnego erotyka to jeszcze nie czytałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie! Podniebne loty to mój pierwszy raz :D

      Usuń
  4. Nie lubię takich schematów, ale książka wydaje się dość przyjemna. Zobaczymy, może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie jakoś nie zainteresowała ta książka, więc na razie odpuszczam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są i takie ksiazki, które nas mniej porywają w przestworza wyobraźni :)

      Usuń
  6. Może w wakacyjny wolny czas zabiorę się za tę przygodę czytelniczą. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzeczywiście fabuła bardzo typowa, choć te "podniebne loty" wprowadzają odrobinę czegoś nowego. I to, że nie ma tu przemoc jest raczej na plus. Gdyby była, to byłoby już zbyt bardzo przewidywalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie brak przemocy to bardzo duzy plus dla tego typu ksiazki.

      Usuń
  8. Przeczytałam Greya i mi wystarczy, więcej żadnych erotyków :)

    Mieszane uczucia są najgorsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za tego rodzaju emocjami trzeba przepadać. No i niestety raz zdarzaja sie lepsze, raz gorsze ksiazki. I z takimi musimy sie zmierzyć.

      Usuń
  9. Zauważyłam... że ostatnio dużo latasz między erotykami. ;) Nie dla mnie tego rodzaju literatura, nie pociąga mnie jakoś. Z tego co zrozumiałam ta książka i Ciebie zawiodła. Przykro mi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety i takie ksiązki czasami trafiaja w nasze ręce. Teraz za to czytam bardziej kryminalną ksiażke więc myśle, że trochę świeżości tutaj przybędzie :)

      Usuń
    2. Bardzo się cieszę. Jupi! :D

      Usuń
  10. Nie przepadam za tego typu literaturą, ale Podniebny lot czytałam. Nie była tak zła, jak się spodziewałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jakoś niekoniecznie powaliła. Mam wrażenie, że to już było...

      Usuń

Cieszę się, że zostawiasz po sobie ślad. Na pewno Cię odwiedzę!

Będzie mi bardzo miło jeśli mnie polubisz!

Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma