wtorek, 18 lipca 2017

"Po złej stronie lustra" K.C. Hiddenstorm

Zastanawialiście się czy istnieje alternatywny świat? Rzeczywistość taka jak nasza, ale inna. My, z pozoru identyczni, a jednak inni? Dobro, ale inne niż powinno? Zło jeszcze gorsze niż znamy? I co jeśli całkiem przypadkiem zgubimy się w takiej rzeczywistości?


Ta recenzja jest jedną z bardziej problematycznych dla mnie jako człowieka ( nie jako blogera bo to w tym wszystkim jest najłatwiejsze).  Jednak dla człowieka, który stara się być uczciwy, szczery, sprawiedliwy, subiektywny. Dlaczego? Tego dowiecie się po przeczytaniu...

Lisa to młoda, zdolna, piękna aktorka. Wraz z ekipą filmową są na etapie tworzenia nowej ekranizacji, podczas której dochodzi do wypadku, a dziewczyna ląduje w szpitalu. Po tym zdarzeniu zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Świat Lisy miesza się z alternatywną rzeczywistością, raz jest aktorka, raz dziewczyną z psychiatryka. Do tego jej druga  demoniczna osobowość stale miesza nie tylko w głowie i emocjach, ale i życiu. Lisa popada w coraz większy chaos, strach i dezorientację. Do czego doprowadzi ta z pozoru surrealistyczna sytuacja? Co takiego znajdzie Lisa po tej drugiej, złej stronie lustra? I wreszcie... czy istnieje możliwość aby wydostać się z tamtego świata?

Cała fabuła, wydarzenia tak na prawdę skupiają się na samej postaci Lisy i etapach jej szaleństwa. Jej emocjach, odczuciach, strachu, szaleństwie, rozpaczy. Na jej myślach, monologach, głosach, które słyszy i z którymi rozmawia. Przenikanie między dwoma światami, zaniki pamięci tylko potęgują chaos i bezradność, którymi otacza się dziewczyna. Jej demoniczny odpowiednik z innego świata nadaje elementów grozy i niepewności manipulując Czytelnikiem. 
Pozostałe sylwetki bohaterów to postacie drugoplanowe, odgrywają mniejszą lub większą rolę w wydarzeniach, które mają miejsce w obu rzeczywistościach, w jakich porusza się dziewczyna.
Mimo, że samą książkę czyta się szybko i spójnie mam wrażenie, że język stał się za bardzo wulgarny niż wymagała tego sytuacja.

Lisa trafia do świata, w którym po próbie samobójczej ląduje w szpitalu psychiatrycznym. Dodatkowo stale jej towarzyszy dziwna Kobieta w Bieli, która wizualnie wygląda tak jak ona, nawet podaje się za nią. Jednak jest bardziej przerażająca, niebezpieczna, zimna, zła. Na każdym kroku uświadamia dziewczynie, że to nie jej miejsce, że wkrótce pochłonie ją obłęd i mrok. Niekontrolowane nakładanie się światów sprawia, że aktorka coraz bardziej odczuwa szaleństwo i absurdalność całej tej sytuacji. Czy jest jakieś dobre wyjście z tej abstrakcyjnej rzeczywistości?

Sam watek na fabułę ma potencjał, można z tego zrobić na prawdę genialną powieść. Dla jasności, nie mamy tutaj nic wspólnego z opętaniem, ani nawiedzeniem. Po prostu dwie różne rzeczywistości. Sylwetka, głównej bohaterki jak i etapy jej obłędu również zajmują dość sporą część książki w związku z czym możemy bardziej wczuć się w emocjonalny klimat dziewczyny. Za wszelką cenę chcemy dowiedzieć się jak zakończy się ta historia, a adrenalina którą czujemy tylko napędza te odczucia. I na tym chyba skończyłabym pozytywne aspekty. Nie będę ukrywać, że w dużej mierze rozczarowałam się lekturą. Język, który w moim odczuciu był zbyt nafaszerowany wulgarnością, a sytuacje na prawdę tego nie wymagały. Jasne, każdy z nas różnie reaguje podczas steru, ale tutaj było tego za dużo i przestało być smaczne. Wątek miłosny, który był tutaj wplątany chyba tylko po to aby wreszcie się coś działo - same wydarzenia mają dość powolny przebieg, a sam obłęd zajmuje dominującą część książki. Jednak mam wrażenie, że i to wyszło nieudolnie. Próba manipulowania Czytelnikiem też słaba, niedopracowana. Autorka chyba nie do końca zgłębiła ten temat. Owiana tajemnicą postać ojca Lisy - serio, myślałam, że z tego "narodzi się" coś ciekawego co zaskoczy mnie w nieoczekiwanym momencie - totalnie się rozczarowałam. Zakończenie, które było przewidywalne. I wreszcie sceny, które można było sobie darować, albo inaczej potoczyć przebieg wydarzeń - mam tutaj na myśli już nie tylko próbę gwałtu ale dość obfite opisy nekrofilii. Tego nie kupuję, nie w tej powieści. Nie będe udawać, że to tutaj pasowało, że mi się podobało. Nie!

Poprzeczka dla książki K.C. Hiddenstorm jest dość wysoko. Spowodowane jest to moją poprzednią recenzją "Grzesznika" Artura Urbanowicza. Obaj autorzy poruszają bardzo, bardzo zbliżone zagadnienia, próbę manipulacji i prawie identyczne zakończenie. Jednak o ile w przypadku "Grzesznika" zostało to mistrzowsko dopracowane w najmniejszym szczególe wraz z wartością merytoryczną tak tutaj była tylko fabuła z potencjałem, nie do końca dopracowanym zagadnieniem manipulacji i przewidywalnym zakończeniem. Ja tej historii nie kupuję, w porównaniu z moimi odczuciami po poprzedniej lekturze wypada po prostu słabo.

Jednak jeśli wśród Was są osoby, które nie czytały "Grzesznika" to książka "Po złej stronie lustra" na pewno może bardziej intrygować niż mnie obecnie.
Podejrzewam, że gdybym w pierwszej kolejności przeczytała tą książkę, recenzja miałaby dużo lepszy odbiór niż w chwili obecnej. Tak jak wspominałam, poprzeczka tym razem jest bardzo wysoko. Niemniej jednak ostrzegam osoby o delikatnym żołądku - znajdziecie tutaj sceny po których nie tylko nie będzie Wam się chciało jeść, ale odruch wymiotny będzie dość uzasadnioną reakcją.

Jeżeli zapytacie mnie czy sięgnę w przyszłości po inną książkę autorki odpowiem - tak. Jak wspominałam jest tutaj potencjał więc będę chciała się przekonać czy pióro K.C. Hiddenstorm rozwinęło się czy zostało na tym samym poziomie. I mam nadzieję, że wtedy kolejność czytanych przeze mnie lektur będzie bardziej na korzyść autorki.

Książkę oceniam na trzy miotły.



Za możliwość przeczytania dziękuję autorce.

Pozdrawiam,

Zaczytana Wiedźma

30 komentarzy:

  1. Powiem Ci, że już ten wypadek mnie zainteresował. Może przeczytam gdy znajdę czas :)
    Ps. Gdzie recenzja Dziewczyny na miesiąc? Bo nie wiem czy sięgać po kontynuację

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzja 3 tomu będzie na dniacha, ale ja Ci już mogę powiedzieć abyś po nią sięgnęła! Mi się podobała najbardziej do tej pory.

      Usuń
  2. Zainteresował mnie opis książki, a recenzje nie zniechęciła mnie nawet w najmniejszym stopniu. Z chęcią sięgnę po książkę :)

    https://karolina-czyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo o to w tym własnie chodzi :) to ma by c tylko moja subiektywna opinia, a nie decydujący moment- czytać czy nie.

      Usuń
  3. Mam po tej lekturze zdecydowanie inne odczucia :) Nie będę się rozwodzić, bo pisałam o książce u siebie i osobiście zdecydowanie polecam :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jakie gusta, odczucia. U mnie akurat tak to wypadło.

      Usuń
  4. Mnie podobała się ta książka i nawet odruchów wymiotnych nie miałam, aczkolwiek robiłam sobie przerwy, bo obłęd atakował hehehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam znacznie bardziej wrażliwy żołądek najwyraźniej :) Niemniej jednak nie odpowiadały mi te opisy

      Usuń
  5. Hmm... Opis brzmi zachęcająco - ale Twoje wrażenia z lektury, doskonale uzasadnione - zniechęcają mnie do sięgnięcia po ten tytuł. I bardzo dobrze. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zalezy czego oczekujemy od książki i jakich emocji szukamy. Niektóre po prostu nie wpadły w mój gust czytelniczy. Czytałam kilka recenzji tej ksiązki i nigdzie nie było wspomniane o tych dośc mocnych fragmentach, a szkoda

      Usuń
  6. Wnioskuję po zapoznaniu się z opisem książki, że tym razem niekoniecznie jest to lektura dla mnie. Wstrzymam się jeszcze z decyzją sięgnięcia po nią. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zależności od oczekiwań przypadnie do gustu lub nie.

      Usuń
  7. Książka nie wpisuje się w moją tematykę, choć ta koncentracja na osobie bohaterki mnie zaciekawia. Bardzo lubię analizować osobowości bohaterów, a w tym przypadku jest chyba duże pole do popisu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam "Trzecią". Tam to można wykazać się analizą bohaterki

      Usuń
  8. Bardzo lubię tematykę alternatywnych światów, tak więc ksiązka zdecydowanie dla mnie :D Po przeczytaniu twojego wstępu/opisu pierwsze co mi się z nim skojarzyło to Koralina Neila Gaimana, która zresztą bardzo mi się podobała :)
    NA tobie ta lektura jak widzę nie zrobiła, aż takiego wrażenie, ale myślę, że ja po nią sięnę :D Głównie z powodu właśnie równoległego świata, a do tego ja Grzesznika nie czytałam, a jak piszesz przez to książka może zrobić na mnie większe wrażenie :)
    Buziaki :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie powinna Ci się spodobac :)

      Usuń
  9. Ciekawa jestem, czy autorka rzeczywiście zmarnowała potencjał tej książki. Mam nadzieję, że prędzej czy później będę mogła ją przeczyta i wyrazić na swoim blogu własne zdanie.

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę zatem sledziła czy Ci się podobała :)

      Usuń
  10. To chyba nie jest lektura dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie Twój gust to niewykluczone, że emocje i fabuła nie spodobają się.

      Usuń
  11. Mam wrażenie, że książka nie jest zła, ale jako doświadczony czytelnik staram się sięgać tylko po to, co najlepsze. Będę więc skłonna odpuścić sobie tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tyle mam książek, że nawet jakbym chciała to już nigdzie nie upchnę kolejnych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lepiej nie zaczynaj tematu ilości ksiązek.

      Usuń
  13. Sama fabuła rysuje się dość sympatycznie :) trochę boję się jej wykonania ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie się bardzo podobało PZSL i nie ukrywam, że książka ukazała się pod moim patronatem medialnym. Wiadomo, gusta są różne i nie będę Cię przekonywać do mojego punktu widzenia :) Fajnie, że wypunktowałaś co ci się nie podobało i podkreśliłaś, że nie skreślasz autorki :)

    Pozdrawiam
    My fairy book world

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyznaję zasadę, że nawet jeśli coś mi się nie spodobało to nalezy uzasadnić dlaczego. Krytyka dla zasady nie ma najmniejszego sensu.

      Usuń
  15. Po pierwszym zdaniu pomyślałam "Ojej, ktoś wdarł się do świata Alicji w krainie czarów" :) Jeżeli chodzi o książkę, nie zapowiada się źle. Uwielbiam propozycje, gdy wchodzimy na sferę analizy postępowania, charakterów i osobowości.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie słyszałam wcześniej o tej książce.. piękna okładka!!!:)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że zostawiasz po sobie ślad. Na pewno Cię odwiedzę!

Będzie mi bardzo miło jeśli mnie polubisz!

Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma