wtorek, 24 kwietnia 2018

"Pocałunek morza" Anna Stryjewska


Życie nie jest sprawiedliwe, nie gra fair play, nie przeprasza. Wystawia na próby i zwątpienie wielokrotnie, a ból, samotność, łzy i poczucie niesprawiedliwości to jego stałe elementy. Tym trudniej uwierzyć jest w jego dobre oblicze, kiedy od samego początku rzuca nam tylko kłody pod nogi...




Podobnej historii doświadczyła Patrycja, która bardzo szybko straciła matkę, a chwilę później ojca. Rodzinna tajemnica, która po wielu latach wychodzi na jaw również nie ułatwia dziewczynie życia. Do tej pory znane jej były tylko samotność, rozgoryczenie i odrzucenie.  Nieszczęśliwa miłość jest kolejnym ciosem, które zadało jej życie. Właśnie wtedy podejmuje decyzję o opuszczeniu wioski i w niesprzyjających jej warunkach wyrusza nad morze gdzie poznaje tajemniczą kobietę. Dodatkowo będzie musiała zmierzyć się z wieloma przeciwnościami losu i zawalczyć o swoje marzenia, swoje szczęście i przyszłość. Czy jednak dziewczyna z niską samooceną z małej wioski ma możliwość zmienić nieprzychylny los?

Ta książka aż kipi od samotności, bólu, braku miłości i krzywdy. Bardzo wiele trudnych emocji spadło na Patrycję. Brak autorytetu do naśladowania oraz bliskiej osoby nie pomaga w przejściu przez najtrudniejsze etapy jej życia. Wieczne poczucie odrzucenia przez najbliższych oraz brak przyjaciół odznacza się w jej serce. Mimo wielu wyrządzonych jej krzywd nadal jest otwarta na życie i ludzi. Wbrew wszystkiemu nadal wierzy w dobro.

Fabułę książki możemy podzielić na dwa okresy. Na pierwszy z nich składają się wydarzenia, które miały miejsce podczas pobytu na wsi. Odrzucenie przez ojca, brak wsparcia ze strony najbliższych, brak przyjaciół i nieodłączne uczucie samotności. 
Kiedy Patryca opuszcza Górki zaczyna się drugi okres jej życia. W nowej miejscowości nikt jej nie ocenia poprzez pryzmat przeszłości, nie ciągnie się za nią tajemnica i samotność. Zyskuje nowych przyjaciół, jest komuś potrzebna. Powoli małymi kroczkami zaczyna wierzyć w siebie, w swój mały sukces. Ma odwagę wyciągnąć rękę po więcej. 
Mimo wszystko w pewnym momencie nadejdzie czas rozliczenia się z przeszłością i powrót w rodzinne strony. Czy dorosła już Patrycja będzie umiała zaakceptować sprawy, na które nie miała wpływu? Czy będzie umiała wybaczyć tym, którzy najbardziej ją skrzywdzili? Czy da się rozliczyć z tak trudną przeszłością?

Nie znajdziecie tutaj także porywających zwrotów akcji, napiętej fabuły i całego miliona zwrotów akcji. Jest to prosta historia, ale z dwuwymiarowym przesłaniem. Napisana lekkim stylem, dzięki czemu nie jesteśmy tak mocno przytłoczeni trudnymi emocjami.

Nie jest to porywająca książka, o której będą same ochy i achy. Nie zalicza się ona również do łatwych historii z bajkowym zakończeniem. Jest to scenariusz, które pisze samo życie. Trudny, brutalny i tak bardzo rzeczywisty.
Nie jest to również powieść, która przypadnie każdemu do gustu. Bardzo dojrzałe emocje moim zdaniem będą trudne do zrozumienia przez młodszą część czytelników. Jednak dla tych, którzy doświadczyli już trochę życia będzie to sentymentalna podróż po stronach "Pocałunku morza".

Książkę oceniam na cztery miotły.


Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma

19 komentarzy:

  1. Lubię takie książki, w których pozornie niewiele się dzieje, a tak naprawdę są bardzo bogate w treść.
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
  2. W wolnej chwili dlaczego nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak będę miałą czas to rozważę, tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz widzę tę książkę na oczy, ale po Twojej opinii widzę, że może przypaść mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chwilowo wybieram inny rodzaj literatury, ale nie mówię nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Recenzja mnie zachęciła, poszukam książki. Tylko kiedy przeczytam wszystko to co bym chciała? Oto jest pytanie ;) Pewnie masz podobnie :D

    Pozdrawiam
    https://zksiazkanakanapie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię takie sentymentalne książki z przesłaniem. Naprawdę mnie zainteresowałaś, chciałabym przeczytać tę książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ksiązka wydaję się być ciekawa, lubię takiego rodzaju historię, a recenzja jest świetna, bardzo dobrze się ją czyta.
    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/04/dwor-skrzyde-i-zguby-sarah-j-maas.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Książki z przesłaniem warto a nawet trzeba czytać

    OdpowiedzUsuń
  10. Brak porywających zwrotów akcji i dużo negatywnych emocji? O nie, nie dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam i żałuję :D Jak dla mnie, był to zmarnowany czas :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Recenzja mnie zaciekawiła. Będę miała ten tytuł na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka zdecydowanie nie dla mnie. Zbyt ponura i trochę nudnawa. Niemniej recenzja udana :)

    Pozdrawiam i zapraszam:
    Biblioteka Feniksa

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie książka bardzo się podobała. I szczerze, zdziwiłam się negatywnym odbiorem. Jedyne co mogę mieć zarzut, to do tematu z incydentem pana Zenka. nie bardzo rozumiem czemu został potraktowany powierzchownie. Jednak całość oceniam naprawdę pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Może w wolnej chwili się skuszę. :)

    Pozdrawiam serdecznie ♥♥
    Nie oceniam po okładkach

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo chciałabym poznać tą historię...

    OdpowiedzUsuń
  17. Przeczytałabym, zeby wyrobić sobie zdanie na ten temat ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Na razie mówię "nie" takim przytłaczającym historiom.

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Z jednej strony ten motyw wyjazdu i zmian w życiu jest już bardzo ograny, ale z drugiej wygląda na to, że autorka całkiem dobrze go wykorzystała. Książki specjalnie szukać nie będę, ale cieszę się, że mogłam o niej u Ciebie przeczytać.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że zostawiasz po sobie ślad. Na pewno Cię odwiedzę!

Będzie mi bardzo miło jeśli mnie polubisz!

Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma