niedziela, 7 maja 2017

"W rytmie passady" Anna Dąbrowska

Uczucia nie zawsze muszą być nazwane. Mogą być "wypowiedziane" za pomocą ruchów ciała, spojrzeń, uderzeń serca, nierównych oddechów, kroków... Wydostają się wtedy z wnętrza nas samych, niekontrolowane, zupełnie szczere, bez analizy przez umysł, bez zbędnych słów. Niczym gra dwóch ciał, dwóch serc w ten sam rytm.





Kizomba ostatnio zawładnęła internetem, jest spotykana na każdym kroku. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki znalazła się również w naszych sercach. Niestety ja również stałam się podatna na rzucone przez nią uroki. Zamieszkałam na YT, śledziłam setki filmików, aby być w temacie, aby poczuć ten rytm, ten klimat...

Julita to młoda, śliczna maturzystka, która niedługo będzie musiała zdecydować o całym swoim życiu. Jednak nim to nastąpi na drodze dziewczyny pojawia się problem o nazwie "Studniówka". Wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt, że dziewczyna ma w swoim sercu jeden wielki strach, a pewne wydarzenie z przeszłości zmieniło na zawsze jej osobowość. Mimo terapii, wizyt u specjalisty nie potrafiła sobie poradzić z drzemiącymi w niej demonami. Pogodziła się z nimi, zaczęła dostosowywać swoje życie do nich. Przestała prowadzić beztroskie życie nastolatki, pełne życia towarzyskiego, przyjaciół, uśmiechu. Zamiast tego zaprzyjaźniła się z samotnością i kolorowankami.
O jej demonach wie tylko jedna osoba - Ola Zawadzka - kuzynka, a zarazem jedyna przyjaciółka. To właśnie Aleksandra pomogła dziewczynie zaaklimatyzować się w nowym mieście, dostosować swoje życie do demonów i strachu, które władają sercem i ciałem Julity. 

Marcel to młody chłopak, tancerz z zamiłowania, instruktor tańców latynoamerykańskich z zawodu. Muzyka i taniec to całe jego życie. Dla swojej pasji opuścił granice kraju aby oddać się tańcu w 100%. Jednak choroba matki zmieniła wszystko, również jego wolne życie. Musiał wrócić i zaopiekować się chorą rodzicielką. Nadzieją dla niego jest informacja o konkursie tańca, w której nagrodą jest spora suma pieniędzy. Jedno z wymagań konkursowych to partner amator. Marcel ma niecałe trzy miesiące aby sprostać temu zadaniu.

Dwoje obcych sobie ludzi staje na jednej drodze i obierają wspólny kierunek. Dla Julity udział w konkursie to próba pokonania własnych demonów, strachów, które zawładnęły jej normalnym życiem. Konkurs w oczach Marcela to jedyna alternatywa aby pomóc chorej matce.

"W rytmie passady" może na początku okazać się fabułą podobną do wielu, ale nie dajcie zwieść się pozorom. Tutaj fabuła jest dwutorowa, dwa wątki, które namieszały i narobiły sporego zamieszania. Wydarzenia wielokrotnie wymykają się spod kontroli sprawiając, że ramy schematu już dawno zostały przekroczone. Kiedy już wydaje się, że odkryliśmy tajemnicę passady okazuje się, że nic nie jest tak jak zakładaliśmy. 

Sylwetki bohaterów zostały wykreowane  dość ciekawie. Najwięcej wiemy o Julicie, jej demonach, lękach, strachu, przeszłości. Stopniowo poznajmy tą skomplikowaną osobę, która mimo rozsypanej duszy cechuje się sporą  odwagą, siłą i determinacją aby uzdrowić swoją przyszłość. Mimo, że nie przychodzi jej to łatwo, a procesowi systematycznie towarzyszą łzy i inne nieprzyjemne dolegliwości spowodowane strachem dziewczyna nie poddaje się. Z czasem okazuje się, że taniec jest idealną terapią na jej przypadłość. Stopniowo krok po kroku do jej życia zaczyna przebijać się słońce i niebieskie oczy. 
Jednak walka dziewczyny jest bardzo trudna. Do tej pory o przyczynie jej problemów wiedziała tylko Ola i to właśnie ona jako jedyna dopinguje ją i wspiera w tych najtrudniejszych pierwszych krokach. Rodzice są nieświadomi przeszłości z jaką walczy ich córka. Marcel jest drugą osobą przed, którą otworzyła się Julita, dlatego tym bardziej chce pomóc pokonać jej fobie.
Co takie się stało w życiu dziewczyny, że odizolowała się od świata i ludzi? Dlaczego za wszelką cenę wystrzega się kontaktów interpersonalnych w życiu, szkole, komunikacji miejskiej? 
Marcel jest dla nas nie do końca poznaną osobą. Pewna tajemniczość owiewa jego osobę. Wiemy, że prowadził wolne życie, bez zobowiązań, bez odpowiedzialnych decyzji. Żył chwilą i swoją pasją. Choroba matki zmusza go do podjęcia bardziej zobowiązujących kroków. Jako instruktor tańca stara się pogodzić życie, pasje i opiekę nad chorą mamą. Niewiele wiemy o jego osobowości, przeszłości, aspiracjach, zachowaniach. Konkurs jest dla niego szansą, możliwością aby uratować ukochaną osobę. 
Bohaterowie zostali "stworzeni" w bardzo pozytywny sposób, a my bardzo szybko obdarzymy ich sympatią. Julita jako zagubiona dziewczyna, która chce żyć normalnie - któż z nas by jej nie dopingował w tych staraniach? Kibicują jej wszyscy czytelnicy, którzy są ciekawi co takiego stało się w życiu dziewczyny.
Marcel zyskuje naszą sympatię ponieważ dostrzega niedoskonałości swojej partnerki od tańca i bardzo delikatnie stara się jej pomóc chociaż nie zna podłoża jej fobii. Krok po kroku pomaga jej przełamać własne słabości i wraz z nią, w rytmie kimbozy tanecznym krokiem zmierzają w stronę lepszego jutra.
Postacie poboczne - rodzeństwo Kuba i Karolina w pewien sposób nie budzą mojego zaufania. Coś mi w nich od samego początku nie pasowało, ale to właśnie za ich sposobem postępowania fabuła stała się barwna i dwutorowa.

Musze przyznać, że książka została przygotowana precyzyjnie. Jako laik w świecie tańca, któremu słoń nadepnął na ucho bez problemu odnalazłam się w świecie kimbozy, zmysłowym tańcu i nieznanych mi pojęciach. Aż sama miałam iść ochotę zatańczyć.
Bohaterowie wkomponowali się w mój gust i sprawili, że podróż po ich świeci w dominującej większości była bardzo przyjemna. 
Niestety nawaliła sama autorka jak i jej zakończenie, które po prostu mnie zniszczyło. Zniszczyło moją percepcję do odczuwania rzeczywistości, zmiażdżyło moje serce, które się zatrzymało, rozsypała się moja dusza. Do tej pory próbuję się pozbierać i odnaleźć zagubione łzy. Tym razem to torsje odwiedziły mój organizm i tym razem to ja leciałam do toalety. Tym razem to ja płakałam, puściłam wymowną wiązankę, bujałam się niczym nieobecna na łóżku i miałam ochotę zapalić papierosa. Zakończenie mnie zniszczyło, czułam się pusta niczym wydmuszka. Emocje, które mną wstrząsnęły były najsilniejsze jakie do tej pory mnie spotkały w świecie literatury.
Ta historia jest piękna sama w sobie, pełna wrażliwości, delikatności, zmysłowości. Ale jest także gorzka, nieprzewidywalną i druzgocąca. Ja się kocha i nienawidzi. Ją się pochłania i odrzuca. Dwa wielkie kontrasty, dwie wielkie sprzeczności w jednej postaci.
Czytając "W rytmie passady" proponuję zaopatrzyć się w respirator lub najlepiej podłączyć się do EKG ponieważ nigdy nie wiesz kiedy twoje serce się zatrzyma, a fabuła zniszczy resztki Twojej wrażliwości.
Dopadł mnie kac książkowy. Nie wiem kiedy możecie spodziewać się następnej recenzji. Z góry Was za to przepraszam.

Bezapelacyjnie książkę oceniam na pięć mioteł.



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:



Pozdrawiam,

Zaczytana Wiedźma.

44 komentarze:

  1. Po takiej recenzji koniecznie muszę zapoznać się z książką "W rytmie passady"

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moja recenzja Cię zachęciła ponieważ książka jest na prawdę godna uwagi.

      Usuń
  2. Ubrałaś w słowa to co ja czułam po przeczytaniu" w rytmie passady " Już nie mogę się doczekać kolejnej książki Ani
    Pozdrawiam Bożena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pierwszy raz kiedy słowami potrafię nazwać emocje. Cieszę się, że znalazłaś tutaj i swoje odczucia.

      Usuń
  3. Ta przygoda czytelnicza jeszcze przede mną, cieszę się, że będzie taka satysfakcjonująca. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  4. Będę się za nią rozglądać, bo czuję sie bardzo zachęcona ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniała ksiażka. Lektura już za mną, ale chętnie do niej wrócę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także chociaż i tak jestem zła na Anię za to co wymyśliła!

      Usuń
  6. Niby lubię czytać o nastolatkach, a jeszcze w tle studniówka to już w ogóle powinnam czuć się zobowiązana do sięgnięcia, a jednak jakoś nie mam ochoty :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Hoho, jeszcze bardziej chciałabym przeczytać tą książkę :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj bo jestem ciekawa czy Ci się spodoba :)

      Usuń
  8. Sądząc po samym opisie, nie wiem, czy książka by mi się spodobała. Ale jednak Twoja recenzja mnie zainteresowała. Teraz jestem ciekawa tego mocnego zakończenia :) Będę miała tę książkę na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Mnie opis też nie do końca fascynował, ale zaufałam autorce.

      Usuń
  9. Czytając końcówkę Twojej recenzji, zupełnie jakbym widziała siebie czytającą "Brudny świat" A. Lingas-Łoniewskiej. Jeśli ta książka wywołuje takie same emocje, to jak najszybciej muszę się zabrać za jej przeczytanie. Niezwykle cenię sobie książki, których zakończenia miażdżą serce, choć trafiam na nie niezwykle rzadko...
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ono literacko zabiło. Ale jakoś powoli się podnoszę

      Usuń
  10. Tak emocjonalne książki raczej nie są dla mnie - wole bardziej hmm... Męskie pióro, które patrzy na świat jak na równanie. Najpierw ma być logicznie, potem emocjonalnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też lubię, ale czasami emocjonalność wygrywa z moją wrażliwą duszą :)

      Usuń
  11. Widzę, że tu prawdziwy wulkan emocjonalny został przez Ciebie przeczytany! Wow tyle emocji!
    Nie pamiętam żeby jakaś książka wywołała we mnie aż takie uczucia!
    Ja jestem wielką fanka Dirty Dancing zarówno pierwszej jak i drugiej części. Coś myślę że mogłabym się polubić z ta książka, choć bardzo boje się zakończenia :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ta książka zniszczytła, to prawda, ale dochodze powoli do siebie :D
      Jestem ciekawa czy Ci się spodoba :D

      Usuń
  12. Kac książkowy, współczucie, chociaż Aced pownnaś szybko pochlonąć.

    Nie wiem sama, niby to ciekawe ale jednak nie lubię tańca i historii z nim wziązanych.
    Nie wiem czy mogę się cieszyć że Ci się tak podobała, czy lecieć aby zrobić sztuczne oddychanie.

    Da się zrobic jedno i drugie?

    Podrugiejstronieokładki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, Wiedźmowy Mąż nade mną czuwał i reanimował moją roztrzaskaną duszą :)

      Usuń
  13. Recenzja wbija. Wcześniej wiedziałam, że sięgnę po książkę. Teraz to już na 1000 % wiem, że to zrobię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to miłe, że się podoba. Jetem ciekawa Twojej opinii na temat książki :)

      Usuń
  14. Chyba muszę zacząć od YouTube i sprawdzić co to ta kizomba, widać znowu nie jestem na bieżąco :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry trop bo ja też tak zaczynałam :)

      Usuń
  15. Takiej recenzji się nie spodziewałam! Szczerze przyznam, że po opisie i okładce bym się nie skusiła, jednak Twoja recenzja sprawia, że z chęcią sama przekonam się czy potrzebny mi będzie respirator :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym nie znała stylu autorki i jej możliwości to też bym się zastanawiała nad tą ksiązką.

      Usuń
  16. Wow! Zmiażdżyła mnie ta recenzja w pozytywnym stopniu, oczywiście :D Liczę, że ta książka to będzie naprawdę bardzo dobra polska powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja jeszcze przed czytaniem, ale wiem na pewno, że będzie moja! Dziekuję za zachetę

    OdpowiedzUsuń
  18. Przez chwilę pomyślałam, że to nowy singiel Dąbrowskiej :) Bardzo interesująca książka, zwłaszcza, że mamy do czynienia z polską pisarką, a jak wiadomo, polskie książki często są literackimi porażkami. Brawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, zbieżność danych :)
      oj nie wszystkie ksiazki to literacka porażka...

      Usuń
  19. Recenzja robi ogromnego smaka na zapoznanie się z książką - to co prawda zupełnie nie moje klimaty, ale nie wykluczam, że kiedyś sięgnę po lekturę.

    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie słyszałam o tej książce, może dlatego, że temat jaki porusza jakoś bardzo mnie ni interesuje ;) ale po książkę sięgnę, bo twoja recenzja wskazuje, że może być to całkiem ciekawa historia ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa, a przy książce raczej nuda nie będzie się rozwijać :)

      Usuń
  21. Bardzo rzadko sięgam po książki polskich autorów, ale tak mnie zaintrygowałaś, że może dla tej zrobię wyjątek :) Już wcześniej mignęła mi ta okładka przed oczami, ale stwierdziłam, że pewnie tandeta, a tu proszę, taka pozytywna opinia. Naprawdę czuję się zachęcona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie rozczarujesz się :)

      Usuń
  22. Na pewno są przeczytam po twojej tak dobrej recenzji mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie jestem ciekawa czy Ci się spodoba :)

      Usuń

Cieszę się, że zostawiasz po sobie ślad. Na pewno Cię odwiedzę!

Będzie mi bardzo miło jeśli mnie polubisz!

Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma