środa, 7 czerwca 2017

"Zły Romeo" Leisa Rayven

Dzięki sztuce, aktorom i ich mistrzowskiej grze możemy przenieść się w inną historię, poczuć emocje, które widzimy, "kupić" to w czym wizualnie uczestniczymy. Dajemy się ponieść chemii, którą czujemy i wydawałoby się nawet, że możemy ją dotknąć. Widz jest największym krytykiem i bardzo szybko dostrzeże mankamenty sztuki autorskiej i fałszywe emocje. A co jeśli chcemy ukryć kumulujące się w nas emocje, zapieczętować je głęboko, na dnie duszy?




Pod koniec maja zabrałam się za książkę, która już od jakiegoś czasu porastała kurzem na mojej półce. Postanowiłam okazać trochę Wiedźmowego Miłosierdzia i zabrać się za poznanie historii  Cassie i Ethana, którzy wcielili się w postać sławnego Romea i Julii.

Zabierając się za czytanie poznajemy dorosłą Cassie, która dostała główną rolę w obiecującej historii miłosnej. Jej scenicznym partnerem ma być Ethan, z którym łączyła ją bardzo intensywna i namiętna przeszłość. Oboje nie mieli ze sobą kontaktu od trzech lat. Czy teraz, po latach, uda im się stworzyć aktorski duet i podołać wyzwaniu, które przed nimi stanęło? Jak bardzo wydarzenia z przeszłości wpłynęły na teraźniejszych bohaterów?

Na początku muszę zaznaczyć, że akcja dzieje się na dwóch płaszczyznach czasowych - teraźniejszej i 6 lat wcześniej. Wydarzenia są przeplątane - abyśmy mogli poznać historię relacji Cassie i Ethana.

Młoda Cassie to niepokorna i ambitna dziewczyna, która wyjechała daleko od rodziców, aby realizować swoja aktorską pasję. Zaczęła też swoje dorosłe życie bez nadzoru domowego. Przyznam szczerze, że jej osobowość, a zwłaszcza prywatne przemyślenia niejednokrotnie mnie zaszokowały. Cóż... jej zainteresowanie anatomią człowieka budziło we mnie zdziwienie. Widocznie jako mężatka straciłam niektóre pomysły, którymi Cassie została obdarowana nadprogramowo. A może własnie na tym miała polegać kontrowersyjna młodość naszej bohaterki. 

Młody Ethan to człowiek pokaleczony emocjonalnie. Zraniony, szukający akceptacji u ojca, minimalnego docenienia. Eksponowanie uczuć na zewnątrz jest dla niego najtrudniejsze. Mur, którym otoczył swoje "ja" blokuje go także na scenie.
Wszystko zmienia się kiedy poznaje Cassie. Chemia, która pojawia się między nimi spontanicznie sprawia, że wyrażanie emocji, myśli, opinii, gry aktorskiej wychodzi obojgu naturalnie, prawdziwie.

Kiedy ta dwójka młodych, przyszłych aktorów wciela się w rolę Romea i Julii, wszystko między nimi się zmienia, a oni sami muszą uporządkować relację, która między nimi się narodziła. 

Jednak coś musiało pójść nie tak skoro drogi tych dwojga ludzi się rozeszły i to aż na trzy lata, a w zamian za to pojawiła się nienawiść.

Dorosła Cassie paja bardzo negatywnymi emocjami do Ethana. Nie ma zamiaru mieć z nim kontaktu poza sceną, nie chce z nim rozmawiać i niczego wyjaśniać. Liczy się tylko i wyłącznie scena. Natomiast intencje chłopaka są znacznie inne...

Sięgając po tego typu książki zastanawiam się zawsze, czy nie poznam zdublowanej historii? Czy nie będę się nudzić? Ale w końcu zawsze przecież mogę poznęcać się nad bohaterami, prawda?
Dzisiaj poznęcam się tylko trochę.

Postać Cassie w pewnym sensie podchodzi mi pod niewyżytą nimfomankę. Jeśli kogoś uraziłam to najmocniej przepraszam, ale takie były moje subiektywne odczucia. Momentami miałam nawet wrażenie, że mogłaby się bardziej sprawdzić w Greyu niż tutaj jako napalona dziewica na wolności. Zupełnie mi nie pasuje to do jej osobowości, no ale co zrobić? Równie sprzeczne w jej charakterze było to, że niczym kameleon wpasowywała się w grupę i robiła wszystko aby zyskać jej akceptację. Cóż, może aktorzy tak mają - nie wiem. Jednak postać Ethana działa na nią otrzeźwiająco i na tej płaszczyźnie przynajmniej była sobą. Nie trwało to długo, ponieważ jej nieujarzmiona natura sprawiała, że w obecności chłopaka libido przekraczało standardową normę. Cóż, może właśnie musiała być tak kontrowersyjna.
Na szczęście "na stare lata" udało jej się dorosnąć i bardziej realnie patrzeć na sytuacje i własne emocje.
Sam Ethan mam wrażenie, że pełnił rolę stałej niezmiennej w życiu dziewczyny. Jego opanowanie i powściągliwość jak na młodego mężczyznę była hmmm... niecodzienna. Zastanawiałam się czy z nim pod względem anatomicznym jest wszystko w porządku. Na szczęście autorka, aż tak bardzo go nie skrzywdziła morfologicznie, natomiast pokiereszowała jego emocjonalną stronę. Czasami dla fabuły tak trzeba. W związku z tym chłopak jest emocjonalnie zamkniętym człowiekiem, który standardowo zakłada czarny scenariusz już na samym wstępie. W związku z tym nie wchodzi w relacje damsko-męskie bo to się po prostu nie uda. Można i tak.

Chemia jaka powstała przy pierwszym kontakcie tych dwojga jest moim zdaniem niecodzienna. Nie wiem czemu, ale odczuwam, że ciut naciągnięta na potrzeby literackie. Jednak wyszła smacznie i gustownie więc nie ma efektu przesłodzenia wydarzeń.

Pomysł na fabułę? Cóż, autorzy w dzisiejszych czasach muszą się trochę wysilić aby wymyślić coś nowego, oryginalnego i wciągającego. Tutaj się udało. Przeplatanie przeszłości z teraźniejszością budziło moje zainteresowanie i za wszelką cenę chciałam się dowiedzieć co tak bardzo poróżniło tych dwoje. Dzięki takiemu zabiegowi możemy też poznać lepiej emocje i wydarzenia, które działy się na początku relacji naszych bohaterów oraz ich długą drogę do obecnego czasu. Tutaj jak najbardziej plus - nie nudziłam się poznając tą historię.
Warto zaznaczyć także, że książkę czyta się szybko i przyjemnie. Nie jesteśmy przytłoczeni niczym negatywnym, nikt nie umiera, nie ląduje w szpitalu i nie ma bogatego miliardera z pięcioma samochodami w garażu. Na szczęście!

Podsumowując. Mimo moich indywidualnych zastrzeżeń co do specyficznych zachowań bohaterów całość wypada dobrze. Nie odczułam przesłodzenia oraz nadmiernego polotu literackiego. Historia wydawać by się mogła banalna, ale jej prostota sprawia, że czytanie staje się miłe i lekkie. Spotkamy się tutaj z dość otwartym zakończeniem. Czyżby autorka chciała kontynuować historię tych dwojga? A może to również był celowy zabieg aby Czytelnik mógł sam zdecydować jaki będzie finish?

Książkę oceniam na cztery miotły


Pozdrawiam,

Zaczytana Wiedźma

44 komentarze:

  1. Nie zbyt przepadam za przeplataniem się czasów, ale książce na pewno dam szansę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj jest to bardzo przejrzyście i czytelnie zrobione. Można powiedzieć, że ma "ręce i nogi" :)

      Usuń
  2. Przeczytam w wolnej chwili, bo jestem ciekawa tych specyficznych zachowań bohaterów. No i sam pomysł trochę mnie intryguje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdemu przypadną do gustu. Mnie irytowały bo były lekko irracjonalne.

      Usuń
  3. Jak są 4 miotły, to można się skusić. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za tym gatunkiem ... a wręcz go omijam. Bo wiem ze mnie dostanę nic nowego tylko inaczej opowiedziana kolejna opowieść obyczajowa. Ale może kiedyś jak już mi sie znudzą thrillery u będę mieć ochotę na cos spokojniejszego ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, często zdarzają się zdubowane historie i coś w stylu "ale to już było". Jeśli o mnie chodzi to jest to jedna z pierwszych historii opowiedzianych w ten sposób dlatego najgorzej nie było.

      Usuń
  5. Każda nowa opinia o książce, powoduje że ciągle mam mieszane uczucia do książki, sama już nie wiem, czy mogłaby mi się spodobać. Ale przeczytam, aby sama zobaczyć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze tak jest jeśli ksiązka ma zarówno pozytywne jak i negatywne opinie. Jesli nie przeczytamy to nie będziemy wiedzieć.

      Usuń
  6. Takie proste, niemal banalne i lekkie książki są dla mnie idealne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to, najszybciej można oderwać się od rzeczywistości.

      Usuń
  7. Najpierw słyszałam same pochlebne opinie, potem same niepochlebne i już sama nie wiem. Z drugiej strony nie jestem zwolenniczą takich lekkich książek - muszą być naprawdę bardzo fajne, żeby mi się podobały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na siłę. Ja nie lubię czytać książek, które nie trafiają w mój gust czytelniczy.

      Usuń
  8. O nie, nie, nie.. To zupełnie nie moja bajka..
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Koleżanka czytała i namawia mnie na nią, więc myślę, że w wolnym czasie rozejrzę się za nią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powinnaś żałować czasu spędzonego z tą książką.

      Usuń
  10. Gdybym trafiła na nią w bibliotece, to zapewne wypożyczyłabym :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Propozycja czytelnicza na wakacyjne zaczytanie. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  12. Lekka, przyjemna, czemu nie? :) Jednak na pewno nie w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Na pewno nie dla mnie. Zapraszam do rewizyty na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, mężczyźni rzadko przepadają za takimi historiami.

      Usuń
  14. Na początku bardzo mnie ta książka ciekawiła. A teraz mam do niej mieszane uczucia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie przeczytasz to nie będziesz wiedziała :)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Czyli nie jesteś pewna. Przeczytaj to będziesz wiedzieć :)

      Usuń
  16. O tej książce jest chyba tyle samo pozytywnych opinii jak i negatywnych, może kiedyś sama po nią sięgnę, bo w sumie jestem ciekawa czy przypadłaby mi do gustu :)

    http://pomiedzyrozdzialami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Sporo osób się nią zachwyca i tyle samo za nią nie przepada. Idealna nie jest, ale najgorsza też nie.

      Usuń
  17. Jestem jej ciekawa gdyż różne są już na jej temat zdania. Chyba sama musze się przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj i daj znać jak wypadła w twoich oczach :)

      Usuń
  18. Bardzo przyjemna i wartościowa recenzja. Niestety nie przekonała mnie do tego tytułu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miała przekonać. To tylko moje zdanie na ten temat.

      Usuń
  19. Bardzo dobra recenzja ;) skuszę się :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Wiedźmowe miłosierdzie. :D
    Sporo moich książek bardzo by chciało, żebym je posiadała, bo zakurzyły się konkretnie. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak Wiedźmowe Miłosierdzie nie zdarza się często, trzeba się cieszyć z przypływu dobrych intencji ;)
      Dzisiaj liczyłam i mam 11 zakurzonych pozycji i w dodatku nieprzeczytanych na półce. Znowu się mnożą!

      Usuń
  21. Dałaś tej książce więcej mioteł niż ja mam w kuchni, więc chyba warto :D

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że zostawiasz po sobie ślad. Na pewno Cię odwiedzę!

Będzie mi bardzo miło jeśli mnie polubisz!

Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma