środa, 21 czerwca 2017

[PRZEDPREMIEROWO] "Przebudzenie Morfeusza" K.N. Haner

Są chwile kiedy wydaje nam się, że gorzej już być nie może, że ten koszmar musi się wreszcie kiedyś skończyć,a słońce przecież zaświeci. Wtedy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki okazuje się, że może być jeszcze gorzej. Tak źle nawet w najgorszych snach się nie zapowiadało...





Cassandra wreszcie sobie uświadomiła, że marzenia marzeniami, a rzeczywistość rzeczywistością. Z tych cudownych marzeń pozostał jej jedynie ukochany syn i wspomnienie o przystojnym Adamie z mrożącym krew w żyłach namacalnym widmem mafii za plecami.

Dziewczyna ma świadomość, że przegrała walkę o miłość, a śmierć ukochanego przyjaciela tylko potęguje jej uczucie samotności. Jedynym celem w jej życiu to zapewnienie bezpieczeństwa swojemu synkowi oraz wychowanie go najlepiej jak potrafi - bez pomocy Adama. I przez pierwsze dwa lata nawet jej się to udaje. Kiedy już w miarę poukładała swoje życie i zaczęła pracę okazuje się, że przeszłość ponownie puka do jej drzwi. Adam jak gdyby nigdy nic pojawia się w jej życiu, a pierwsze zlecenie w jej pracy ma być własnie dla niego. I tym razem dziewczyna również nie jest bezpieczna. Jakby tego wszystkiego było za mało Adam przekazuje Cassandrze, że jej okres ochronny kończy się w dniu drugich urodzin ich syna. Po tym czasie Eros znowu może wrócić. I tak się również dzieje...
Istnieje jednak sposób jak połączyć życie prywatne wraz z pracą dla Mirros. Tylko czy Cassandra zdoła spełnić wszystkie warunki obowiązujące w tej grze? Czy przebudzenie Morfeusza to nie są tylko słodkie obietnice? W jak mroczne miejsca tym razem będzie musiała zapuścić się dziewczyna aby chronić swojego syna?

Nie tak to wszystko miało być - o właśnie tak zacznę! Użycie nazwy "przebudzenie" zobowiązuje, prawda? W związku z tym dla mnie "Przebudzenie Morfeusza" miało być pełne świstu kul, krwi, mocnych scen, gorących emocji i strachu. Adam niczym super bohater otrząsa się z tego letargu i wreszcie zaczyna działać, a nie tylko gadać. Pozbędzie się Erosa i zapewni swojej rodzinie spokój i bezpieczeństwo. A tu co? A tu Adam z Erosem urządzają wspólnie nowy klub. No nie tak to miało być!
I własnie dlatego "Przebudzenie Morfeusza" jest autorstwa K.N.Haner, a nie Zaczytanej Wiedźmy ;)

Powiem Wam, że bardzo zaskoczyła mnie fabula i pojawienie się zupełnie nowych bohaterów. Tak, tak... mamy nowych i bardzo kluczowych bohaterów - dzięki czemu dzieje się, oj dzieje. Imion Wam nie zdradzę bo za dużo byście chcieli wiedzieć!
Kasia po raz kolejny uświadamia mi, że niemożliwe staje się możliwe. Jasne, nie dałam się oszukać, że Cassandra wychowa syna sama, a Adam już nigdy więcej nie pojawi się w jej życiu. Nie oszukujmy się, aż tak naiwna nie jestem. Za to miałam świadomość, że drogi tych dwojga jeszcze się skrzyżują, jednak dziewczyna nie będzie już naiwną i zakochaną "nastolatką". 
Cassandra poznała na własnej skórze do czego zdolna jest mafia i dlatego za wszelką cenę nie próbuje nawet myśleć o przeszłości. Wróciła do matki i tam postanowiła wychować syna - z daleka od Adama. W jej życiu prywatnym także pojawił się nowy mężczyzna.
Zaskoczył mnie pomysł na fabułę. Na prawdę myślałam, że oni się wszyscy pozabijają i jak to bywa w książkach z happy endami przeżyją tylko Adam i Cassandra. Jednak ta historia została dużo bardziej skomplikowana, pokręcona i nieprzewidywalna. Nieprzewidywalna to najlepsze określenie bo ani w snach, ani w koszmarach nie przewidywałabym takiego zakończenia.
Bohaterowie na prawdę zaskakują. Tym razem chyba najbardziej Adam. Ten tom zdecydowanie należy do niego. Przez dwa lata robił wszystko aby poznać działanie Mirros i znaleźć sposób na wspólne życie z ukochaną kobietą. Teraz to on pojawia się w życiu dziewczyny i proponuje jej świadome i celowe wejście w sam środek życia mafii.
Cassandra wreszcie nam dorosła. Zaczęła częściej myśleć głową, a nie tylko hormonami ( Kasiu! Fragment z pajęczynami mnie zabił. Umierałam w pracy ze śmiechu!). Interesowała się wreszcie niebezpieczeństwem na jakie ponownie naraził ich Adam oraz konsekwencjami decyzji, które podejmuje. Niestety nadal pozostała jej wada - najpierw mówi, potem myśli- co niejednokrotnie sprowokuje Erosa do nieprzewidywalnych zachowań.
Najbardziej irytującą postacią w tym całym zamieszaniu była matka Cassandry. Mam wrażenie, że ta kobieta wierzyła wszystkim tylko nie własnej córce. Moment, w którym Eros wzbudził jej zaufanie i niemal mu oddała własną córkę sprawił, że chciałam rzucić czymś twardym w ścianę. No tak się nie robi! Z resztą naiwność tej kobiety i traktowanie własnego dziecka jako kobietę lekkich obyczajów systematycznie pojawiało się w tej książce. Sama miałam ochotę wysłać ją do Mirros.
Chciałabym Wam napisać jak najwięcej zdradzając jak najmniej. Tym razem intryga goni intrygę, niebezpieczeństwo czai się za rogiem, a brak zaufania jest czymś naturalnym. Bo w końcu czy mafii można zaufać? Z tym samym boryka się Cassandra. Czy może zaufać Adamowi wiedząc jaką ma "pracę"? Czy potrafi żyć ze świadomością jakie zajęcie wykonuje jej mężczyzna? A może uwierzy Erosowi kiedy zobaczy swojego Adama w jednoznacznej sytuacji z inną kobietą? I kim tak na prawdę jest Will? Czy jemu można zaufać?

Czy ja już wspomniałam, że to najlepsza okładka z całej serii? Nie? To własnie komunikuję, że okładka rozbudziła moje emocje!
Kasia poszła tym razem po całości. Już nie powiem, że spodziewałam się mocnego zakończenia - nie, ja go oczekiwałam. Jednocześnie chciałam też happy endu. I niczego takiego nie dostałam. Niestety!
Dostałam fabułę i wydarzenia, które niejednokrotnie mnie zabiły, a strach i adrenalina zapewniły mi bezsenne noce. Dostałam zakończenie przy którym wylałam potok łez i nie były to łzy wzruszenia, a smutku. Ludzie w pociągu patrzyli się na mnie jak na wariatkę płaczącą do telefonu. Jedna kobieta zaoferowała mi nawet pomoc ponieważ była psychologiem. I wytłumacz człowiekowi, że nic się nie stało, a Ty tylko czytasz książkę.
Na pewno duży plus za to, że tym razem było znaczniej więcej akcji i adrenaliny, a intymne sceny nie dominowały w książce. Kolejny duży plus ode mnie za brak scen przemocy na kobietach - nie znoszę tego typu wydarzeń.
Rozbudowanie osoby jak i osobowości Adama oraz wreszcie nadanie mu konkretnej roli w tej historii było tym czego oczekiwałam. Długo nam ten Adam dojrzewał, ale warto było czekać. Inne sylwetki działające dla Mirros nadal miały swój mroczny i niebezpieczny klimat co systematycznie potęgowało adrenalinę. Nie brakuje również delikatności oraz zmysłowej namiętności, na które każda miłośniczka Morfeusza czeka.

Niemniej jednak jeśli po przeczytaniu będziecie chciały mordować Kasię za to jak zniszczyła Wasz system emocjonalny i zakończenie, które rozłożyło Was na łopatki pamiętajcie, że w tej kolejce to ja stoję jako pierwsza.

Moją rekomendację znajdziecie na skrzydełku okładki.


PREMIERA 5 lipca 2017

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu:



Książkę oceniam na pięć mioteł




Pozdrawiam, 
Zaczytana Wiedźma

60 komentarzy:

  1. Po takiej recenzji trudno będzie nie sięgnąć po tę książkę. Nie ukrywam też, że przez ostatnie dni mam straszną ochotę na zapoznanie się z twórczością tej autorki. I jestem pewna, że już wkrótce w ręku będę trzymać jej książki.
    biblioteczkamoni.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznij od Morfeusza! Nie będziesz mogła się oderwać :)

      Usuń
  2. Rzeczywiście po takiej rekomendacji to po prostu trzeba czytać. Jeśli piszesz, że powieść gwarantuje takie emocje to wprost nie mogę się jej doczekać. Przecież właśnie o to w książach chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest zdecydowanie najlepszy tom z całej serii. Mimo, że ją zamyka gwarantuje spore emocje.

      Usuń
  3. Nie miałam jeszcze okazji czytać książek tej autorki, ale słyszę wiele pozytywnych opinii, więc myślę, że trzeba to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepszy tom serii. Jestem zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z niecierpliwością czekam na zakończenie tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow wysoka ocena! Ja jednak jakoś mam coraz mniejszą ochotę na całą tą serię :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jesteś już po obu pierwszych tomach? Pierwsza wczęść była ogólnie najsłabsza porównując teraz z kontynuacją.

      Usuń
    2. No właśnie jeszcze nie czytałam żadnej części :D

      Usuń
    3. To sięgnij bo na prawdę warto. Jednak to "Przebudzenie" jest najbardziej emocjonującą ksiązką.

      Usuń
  7. Zapowiada się nieźle :D Muszę kiedyś przeczytać książki tej autorki :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  8. a mi niestety seria nie przypadła do gustu :) już na "Snach Morfeusza" poległam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Coraz częściej słyszę o tej serii same pozytywne opinie. Może warto w końcu po nią sięgnąć i przekonać się co takiego ma w sobie ta opowieść? :D

    Zapraszam :)
    https://karolina-czyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko przepadasz za takimi klimatami to jak najbardziej!

      Usuń
  10. Mam za sobą pierwszy tom, ale chętnie kiedyś sięgnę po kontynuację ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam jeszcze książek tej autorki ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzisiaj sprawdzałam zapowiedzi na stronie empika i ta opowieść najbardziej przyciągnęła moją uwagę :D Nie czytałam jeszcze nic tej autorki, więc z miłą chęcią zacznę od tej serii. Jeśli mi się nie spodoba- w co wątpie, jeśli dostarcza tylu emocji- to chociaż okładki będą ładnie wyglądać na półce :D
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie czytałam jeszcze pierwszego tomu ale chyba się skusze :) Zaintrygowałaś mnie :)
    Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Skuszę się, jeszcze nie teraz, ale w drugiej połowie wakacji pewnie już tak. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  15. Oby jak najwięcej książek fundujących takie emocje. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. O serii słyszałam, ale jeszcze nie miałam okazji przeczytać. Gratuluję rekomendacji:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja o serii słyszałam również i mimo bardzo zachęcającej recenzji, ja niestety podziękuję. Wiem, że to lektura zupełnie nie dla mnie więc podziękuję.

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seria ma swoich zwolenników i przeciwników jednak mimo wszystko nadal jest moją ulubioną trylogią.

      Usuń
  18. Mimo twojej jakże wysokiej ocenie oraz licznych zachwytach raczej po książkę nie sięgnę :P Okładka jest okropna, a i książka mnie do siebie niezbyt przyciąga, jakos nie czuję między nami tej chemii :/ Mam wrażenie, że mi by do gustu nie przypadła to zdecydowanie nie moje klimaty. Jednak cieszę się, że tobie się spodobała :)
    Buziaki :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To specyficzne klimaty i trzeba faktycznie za nimi przepadać

      Usuń
  19. Pierwsza część nawet mi się podobała. Druga była dla mnie totalnym niewypałem. Ciekawa jestem, co K. N. Haner przygotowała w trzeciej. Miałam tego nie robić, ale przeczytam tę książkę. Jak powiedziało się A, potem B, to teraz wypada powiedzieć C.
    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem przekonana, że nie będziesz żałować :)

      Usuń
  20. Waham się czy sięgać po trzecią część. Być może to nie mój klimat, gdyż poprzednie tomy wprowadziły mnie w lekki niesmak. Sama fabuła może i początkowo wciąga, jednak im dalej czytała, tym czułam się gorzej. Za to okładka bardzo mi się podoba - taki plus mogę wystawić :)

    Pozdrawiam ;)

    Jeśli masz chęć zapraszam do siebie: annrecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, okładka jest bardzo wymowna i przyciągająca uwagę. Nawet jeśli przy dwóch pierwszych tomach odczułaś niedosyt to Przebudzenie powinno to zrekompensować.

      Usuń
    2. W takim razie może się skuszę. W sumie nie mam nic do stracenia :)

      Usuń
    3. Kasia z ksiązki na ksiązkę staje się coraz lepsza. Mi ten tem się najbardziej podobał chociaż tak jak pisałam "Koszmar" byŁ mniej "smaczny" ze względu na elementy przemocy, których ja nie kupuję.

      Usuń
    4. Właśnie te opisy przemocy jakoś mnie zahamowały i stąd moje wahanie odnośnie przeczytania kolejnego tomu. Fabuła i pomysł na książkę dobry, jednak aż takiego obrazowania wolałabym unikać.

      Usuń
    5. "Przebudzenie" jest mimo wszystko wolne od tego typu scen i obrazów. Także spokojnie. Miałam bardzo podobne obawy, ale na szczęście sie nie spełniły :)

      Usuń
  21. ta seria raczej nie dla mnie, ale fajnie ze ci którzy ja uwielbiają nie zawiodą się na 3 tomie

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak najbardziej mam ochotę na tę serię :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Odpowiedzi
    1. Ty to wiem, że czytałaś maniaczko książek :P

      Usuń
  24. Gdyby nie Twoja recenzja z pewnością nie zainteresowałabym się tą pozycją. Twoje emocje dały mi do myślenia, jeżeli chodzi o tą serię i chętnie się z nią zapoznam, bo takich emocji jakie opisałaś, szukam w ksiazkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę. Seria godna uwagi, choć uważam, że najlepsze na końcu :)

      Usuń
  25. Nie mogę się doczekać powieści! Bardzo chciałabym ją już przeczytać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Z czystym sumieniem. Ja żałuję tylko, że to już koniec tej historii...

      Usuń
  26. czytalam tom 1 ale glowna boahterka jest tak irytujaca ze sobie odpuscilam ;) po prostu baba nie kobieta. pozdrawiam i zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, w pierwszej części potrafiła zajść za skórę. Jednak im dalej tym lepiej :)

      Usuń
  27. Nie czytałam jeszcze tej serii, ale po Twojej recenzji stwierdzam, że muszę nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli tylko wpasuje się w Twoj gust czytelniczy to koniecznie musisz nadrobic ❤

      Usuń

Cieszę się, że zostawiasz po sobie ślad. Na pewno Cię odwiedzę!

Będzie mi bardzo miło jeśli mnie polubisz!

Pozdrawiam,
Zaczytana Wiedźma